Odbiory osobiste w 5 miastach – Łódź, Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań!

Sylwester, który nie zostawia po sobie smogu, śmieci i przerażonych zwierząt, przestaje być utopią – zaczyna być wyborem. Coraz więcej miast rezygnuje z tradycyjnych pokazów fajerwerków, aby nie zanieczyszczać powietrza, nie wytwarzać zbędnych śmieci oraz troszcząc się o dobrostan domowych i dzikich zwierząt. Wystarczy godzina noworocznych wystrzałów, by ulice pokryły się tonami odpadów, a stężenie toksycznego strontu w powietrzu wzrosło 120-krotnie, zaś miedzi – sześciokrotnie.

Zamiast fajerwerków samorządy sięgają po nowoczesne alternatywy, takie jak mappingi na fasadach budynków czy pokazy laserowe. Na taki krok w tym roku zdecydował się m.in. Zamość, Legionowo, Końskie czy Jelenia Góra! Zmiany prawne również wspierają ten trend – dzięki inicjatywie radnej Zielonych Magdaleny Gałkiewicz Rada Miejska w Łodzi wprowadziła zakaz odpalania fajerwerków w parkach i na zieleńcach, chroniąc miejską przyrodę.

Ekologiczny Sylwester to również mniej oczywiste wybory: może zamiast kupować sukienkę na raz warto rozważyć wypożyczenie stroju? Dzięki takim decyzjom nowy rok zaczniemy od świadomej zmiany na lepsze!

Jakiś czas temu pisaliśmy o wprowadzeniu systemu kaucyjnego w Polsce – o tym, że nie ma jeszcze ani jednego takiego opakowania oraz o sposobach obchodzenia systemu przez producentów. Cały artykuł znajdziecie tutaj https://nagramy.repulse.pl/kaucja-system-ktorego-nie-ma/. Dzisiaj przychodzimy z AKTUALIZACJĄ – odnaleźliśmy pierwsze opakowanie w Polsce ze znaczkiem kaucji.

Poszukiwania znaczka kaucji – yeti odnaleziony!

W pierwszych dniach po wprowadzeniu systemu trwały intensywne poszukiwania pierwszego opakowania objętego systemem. Wreszcie udało się je znaleźć! To 0,5-litrowa butelka PET z wodą mineralną pod marką Piano Polaco, dostępna w niektórych sklepach na terenie województwa świętokrzyskiego, a także w kilku hotelach. Została wyprodukowana przez operatora systemu kaucyjnego Polka, utworzonego z kolei przez Fundację Odzyskaj Środowisko. “Nasza fundacja od wielu lat zajmuje się edukowaniem społeczeństwa w temacie recyklingu i kaucji. Jako operator systemu kaucyjnego, chcieliśmy dać dobry przykład innym producentom. Produkcję opakowań ze znakiem kaucji rozpoczęliśmy już w sierpniu tego roku” – mówi Krzysztof Kieszkowski – Prezes Fundacji. W ramach akcji edukacyjnej, fundacja stworzyła bardzo użyteczną stronę internetową zwrotomat.pl gdzie możemy znaleźć wygodną mapę z wszystkimi punktami zwrotu opakowań w kraju. Jest na niej obecnie ok. 600 punktów – zarówno tych automatycznych (butelkomaty) jak i manualnych (zwrot opakowań u kasjera w sklepie). 

Zdaniem Prezesa Fundacji, zbyt mało podkreśla się w mediach pozytywne aspekty wdrożenia systemu kaucyjnego. Doprowadzi on przecież docelowo do przerzucenia kosztów związanych z utylizacją odpadów z konsumenta na producentów. To może wskazywać na to, dlaczego tak kreatywnie próbują oni opóźnić w czasie przystąpienie do systemu – a tym samym ponoszenie odpowiedzialności finansowej za produkowane przez siebie opakowania. Warto podkreślić, że na systemie kaucyjnym na pewno nie będą zarabiali jego operatorzy – oni zgodnie z obowiązujący przepisami muszą działać jako spółki non-profit. Wszelkie środki pozostające w systemie np. wynikające z pobranych opłat kaucyjnych od opakowań, które nie zostaną oddane – mają być przeznaczane na dalszy rozwój systemu kaucyjnego w Polsce.

Źródło: M.Sczycińska, Fundacja Odzyskaj Środowisko

System kaucyjny – czy będziemy potrzebować lupy?

Na przykładzie butelki Piano Polaco możemy przyjrzeć się jak w praktyce będzie wyglądało opakowanie kaucyjne. Znak systemu to słowo “KAUCJA” otoczone strzałkami z podaną wysokością opłaty – 50 groszy dla butelek PET oraz puszek oraz 1 złoty dla jednorazowych opakowań szklanych. Znak ten jest dość mały – jego minimalne dozwolone wymiary to 10 na 8 mm. W sąsiedniej Słowacji, gdzie system kaucyjny działa świetnie od 2022 roku jest on przynajmniej 2-3 razy większy. Miejmy nadzieję, że producenci tak zaprojektują etykiety, aby starsi klienci nie musieli chodzić do sklepów z lupą. Nadrzędnym celem systemu jest osiągnięcie poziomu recyklingu w Polsce na poziomie ok. 90% dla butelek PET w 2029 roku. To mniej więcej poziom jaki jest osiągany w Szwecji gdzie system kaucyjny działa z wielkim powodzeniem od 40 lat. Tymczasem w w naszym kraju w ramach selektywnej zbiórki odzyskuje się około 40-50% tego typu butelek.

Na trzech osiedlach w Płocku stanęły specjalne automaty, do których mieszkańcy mogą wylewać zużyty olej i tłuszcze roślinne. W zamian mogą dostać różne ekologiczne nagrody. Czy pomysł przyjmie się w całej Polsce?

Jak korzystać z olejomatów?

Aby oddać olej, mieszkaniec musi najpierw zlaogować się w dedykowanej aplikacji na telefon. Następnie otrzymuje specjalną butelkę, do której może gromadzić w domu zużyty olej. W przeciętnym gospodarstwie domowym jej napełnienie trwa około 1,5 miesiąca. Po zwrocie pełnej butelki do Olejomatu otrzymamy punkty, które możemy wymieniać na różne nagrody np. sadzonki drzew.

Jakie problemy powoduje zużyty olej?

Zużyty olej jest sporym problemem. Jest odpadem tłustym i lepkim, przez co z łatwością osadza się na ściankach rur kanalizacyjnych, bardzo często powodując zatory, awarię, obniżenie ciśnienia wody, ale także pogorszenie jakości wody pitnej dla społeczności lokalnej. Wylewanie zużytego oleju spożywczego do kanalizacji powoduje też obumieranie fauny i flory i zanieczyszczenie gleby.

Korzyści z recyklingu oleju

Wbrew pozorom, istnieje szereg rozmaitych zastosowań dla zużytego oleju spożywczego,u znawanego za odpad. Mając na uwadze wysoką zawartość trójglicerydów w przetworzonym tłuszczu, wykorzystuje się go bardzo często jako biokomponent w procesie produkcji eko diesla lub innych eko paliw. To jednak nie jedyna możliwość – oczyszczony, przetworzony olej może być także zastosowany w piecach olejowych jako swoiste paliwo, zapewniając energię cieplną. Ponadto w przemyśle chemicznym tego rodzaju oczyszczone już odpady znajdują dodatkowe zastosowanie przy produkcji różnego rodzaju tworzyw syntetycznych. Wówczas oczyszczony olej poddaje się dalszej obróbce wraz z innymi substancjami.

Gdzie znajdziemy olejomaty?

Olejomaty zostały stworzone przez firmę EMKA OIL. Rozwiązanie działa już w 37 gminach w Polsce, między innymi w Żyrardowie, Kędzierzynie-Koźlu, Helu, Ustce. Już niebawem kolejne automaty staną w Sochaczewie i Mszczonowie.

Ekogroszek to nazwa handlowa rodzaju węgla opałowego, stosowanego do ogrzewania w domowych piecach. Choć jego nazwa sugeruje przyjazność dla środowiska, jest to wprowadzająca w błąd tzw. “ekościema”. Tak naprawdę, jak dowiedli tego naukowcy z Politechniki Wrocławskiej, w wyniku spalania tego paliwa normy emisji pyłów w bezpośredniej okolicy domu mogą być przekroczone aż 40-krotnie.

O wycofanie tej mylącej nazwy od lat walczą różne organizacje, w tym Client Earth – Prawnicy dla klimatu. Po 3 latach batalii sądowej wreszcie odnotowano pierwszy sukces. Jeden z większych producentów ekogroszku, w drodze ugody, wycofał się ze stosowania tej nazwy. Od tej pory produkt będzie oznaczony jako “węgiel groszek”. Dodatkowo producent będzie musiał zadbać aby opakowanie produktu w żaden sposób, np. zielonym kolorem, nie sugerowało, że jest to produkt dobry bądź też nawet neutralny dla klimatu. Pozew przeciwko producentowi został wytoczony w 2021 r. po tym jak z badania opinii publicznej opublikowanego wynikało, że aż 43% użytkowników ekogroszku wierzyło, że kupują produkt “ekologiczny”. Tymczasem przyrostek “eko” w nazwie produktu miał zdaniem producenta oznaczać jego “ekonomiczność”, oszczędność.

Niestety znajdziemy jeszcze opał innych producentów opatrzony nazwą “ekogroszek”. Wciąż nie ma w Polsce całkowitego zakazu stosowania tego terminu. „Liczymy, że inni sprzedawcy tego typu węgla, którzy wciąż stosują tę ekościemę w marketingu, zaprzestaną złych praktyk. Czysty węgiel nie istnieje i kropka” – mówi Kamila Drzewicka, prawniczka z Fundacji ClientEarth.

Szybki przegląd internetu pozwala nam stworzyć całkiem pokaźną galerię “ekogroszków” dostępnych na rynku. Oceńcie ją sami.

Mamy zachęcające zielone grafiki i mylące hasła „antysmogowy”, „ecodesign”.

Polacy kupują mało żywności BIO. Czy to się zmieni?

Statystyczny Polak na jedzenie BIO wydaje w ciągu roku raptem 8 euro, podczas gdy Skandynawowie ponad 300! Dlaczego nie zakochaliśmy się jak na razie w żywności ekologicznej? Czy ma szansę się to zmienić? 

Żywność BIO – droższa od tradycyjnej.

Odpowiedzią nr 1 będzie różnica w cenie. Żywność bio, czyli taka opatrzona unijnym certyfikatem “zielonego listka”, jest oczywiście relatywnie droższa w produkcji. W jej przypadku rolnicy nie mogą używać chemicznych środków ochrony roślin, pestycydów  czy nawozów sztucznych. W efekcie osiągane plony są niższe od tych w “tradycyjnych uprawach”, co przekłada się na wyższą cenę. 

No dobrze.. ale o ile dokładnie droższe jest jedzenie BIO?

Czasem ta różnica jest znaczna i może przekraczać 100%. Niekiedy jednak “dopłata do BIO” wynosi raptem 10-20%. Taką dodatkową kwotę jest już w stanie zapłacić bardzo wielu konsumentów. Wiele zależy od dużych sieci handlowych. Jeżeli tylko stawiają one na produkty BIO, wówczas, dzięki dużej skali, mogą zaoferować je w dobrej cenie. Tak więc długofalowo wzrost zainteresowania żywnością ekologiczną powinno doprowadzić do dalszego spadku jej cen, a co za tym idzie, dalszej popularyzacji. Ten efekt możemy zauważyć porównując ceny między krajami. Według analityków rynku, w Polsce, gdzie sprzedaż produktów BIO jest wciąż niska, są one średnio ok. 50% droższe od produktów bez certyfikatu. We Francji czy Niemczech ta różnica wynosi jedynie 10-20%.

Nie doceniamy zalet żywności BIO 

Zdaniem analityków rynku, żywność BIO jest również mniej popularna w naszym kraju dlatego, że wciąż nie doceniamy do końca jej korzyści prozdrowotnych. Choć w krótkim terminie nie widzimy negatywnego efektu jedzenia najtańszych produktów rolnych, w długim terminie pestycydy w nich zawarte powodują szereg zaburzeń hormonalnych i neurologicznych. Zwiększają też istotnie ryzyko nowotworów. Warto zastanowić się jeszcze raz czy dopłacenie 20-30% do produktów BIO nie będzie inwestycją, która zwróci nam się w przyszłości pod postacią dłuższego i zdrowszego życia. 

Żywność ekologiczna – trend wzrostowy

To że do tej pory żywność ekologiczna nie podbiła serc i żołądków Polaków, nie oznacza, że nie stanie się tak w przyszłości. Trend jest zdecydowanie wzrostowy. Jej konsumpcja rośnie z roku na rok – zwłaszcza wśród młodych ludzi i mieszkańców wielkich miast. Łączy się to w parze z popularnością zdrowego odżywiania. Osoby dbające o dietę, poszukujące wartościowego jedzenia, coraz więcej domowego budżetu przeznaczają na produkty BIO.

Pozytywne wieści w walce z marnowaniem żywności

Platforma Foodsi, która przeciwdziała marnowaniu żywności w Polsce, rozwija się. Właśnie pozyskała kolejne 5 milionów złotych od inwestorów na rozwój swoich działań. Na czym polega ta inicjatywa?

Foodsi to aplikacja na telefon, która umożliwia restauracjom, kawiarniom oraz sklepom sprzedawanie nadwyżek jedzenia. Klienci mogą je kupić 70% taniej niż stanowi normalna cena! Z reguły do zdobycia jest pieczywo na koniec dnia, niesprzedane zestawy lunchowe czy produkty ze sklepów, którym za parę dni kończy się termin ważności.

Popularność aplikacji w Polsce z roku na rok rośnie. Konto posiada już 2 miliony użytkowników, którzy od momentu jej powstania uratowali ponad 5 milionów paczek z żywnością o wartości kilkudziesięciu milionów złotych!

W aplikacji można znaleźć około 6 tysięcy punktów. Są w niej również sklepy zero waste Na Gramy.

“W naszych paczkach dla użytkowników foodsi najczęściej można znaleźć świeże warzywa, mąki, ryże a także kosmetyki naturalne z krótkim terminem” mówi Magdalena Dudek, managerka sklepu Na Gramy w Poznaniu.

Dzięki pozyskanemu kapitałowi Foodsi planuje rozbudowę swojego zespołu i aplikacji oraz poszerzenie usługi o kolejne miasta w Polsce. Planuje też nowe funkcjonalności między innymi umożliwienie sprzedawania produktów z krótkim terminem także bezpośrednio producentom – nie tylko żywności ale również kosmetyków, roślin czy innych towarów.         

Drzewa zamiast grobów – ekologiczne pochówki w Krakowie

Coraz więcej osób chce ograniczać liczbę śmieci – nie tylko za życia ale też po swojej śmierci. Na takie zapotrzebowanie odpowiada kwatera “Drzewo Pamięci” – ekologiczny cmentarz.

Został on otwarty 20 września w Krakowie na cmentarzu komunalnym w Podgórkach Tynieckich. Jest to wydzielona zielona przestrzeń, gdzie będzie mogło być pochowanych 135 osób w biodegradowalnych urnach na prochy. Zamiast potężnych kamiennych grobowców – tu akceptowane będą tylko “kamienie pamięci” lub drewniane tabliczki wbite w ziemię. Nie będzie można wznosić żadnych ozdób betonowych lub stalowych. Dzięki temu pochówek może przybrać minimalistyczną formę. Nową część cmentarza wydzielono kolumną drzew – szpalerem cisów. Co ciekawe, będzie tu mógł być pochowany każdy, bez względu na religię. W zeszłym roku podobne miejsce powstało w Poznaniu na cmentarzu Miłostowo, a w tym roku również w Łodzi na cmentarzu Szczecińska.

W Polsce kremacje są coraz popularniejsze – stanowią już 40% pochówków. Rośnie też zainteresowanie minimalistycznymi nagrobkami.

Igrzyska w Paryżu najbardziej ekologiczne w historii?

Organizatorzy tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Paryżu postawili sobie za cel przeprowadzenie najbardziej ekologicznych igrzysk w historii. Planowano ograniczenie śladu węglowego aż o połowę w porównaniu z igrzyskami w Londynie z 2012 roku czy igrzyskami w Rio de Janeiro w 2016 roku. Sprawdźmy czy im to się udało!

Jak Paryż zamierzał tak istotnie zmniejszyć ślad węglowy imprezy? Po pierwsze większość zawodów zorganizowano na istniejących od lat obiektach sportowych – nie budując w zasadzie nowej infrastruktury. Prawie wszystkie konkurencje rozegrano w ścisłym centrum Paryża, co miało ograniczyć ślad węglowy transportu. W Wiosce Olimpijskiej zbudowano potężną instalację fotowoltaiczną produkującą zieloną energię. Medialną karierę zrobiły łóżka dla sportowców stworzone… z tektury. Sprawdziły się one już podczas Igrzysk w Tokio 3 lata temu. Tektura to tani materiał i nadaje się w całości do recyklingu. Wioska miała też obyć się zupełnie bez bardzo energochłonnej klimatyzacji.

Sprawdzamy – co się udało?

Mimo ambicji organizatorów, niestety nie można ogłosić sukcesu. Igrzyska były mniej ekologiczne niż planowano. Przede wszystkim prawie jedna trzecia śladu węglowego każdej takiej imprezy jest związana z przylotem kibiców do kraju organizatora i tutaj nie wydaje się, aby jakiekolwiek oszczędności miały miejsce. Pełna rezygnacja z klimatyzatorów w wiosce olimpijskiej spotkała się z dużym oporem sportowców. Część reprezentacji zaczęła montować własne klimatyzatory, aż w końcu organizatorzy ugięli się pod presją i sami sprowadzili 2500 urządzeń do wioski, aby dać sportowcom wytchnienie od narastających upałów. Podobnie z krytyką niektórych sportowców spotkała się ilość dań roślinnych serwowanych w stołówce w Wiosce Olimpijskiej – po ich interwencji zwiększono ofertę mięsną.

Z plastikowej butelki.. do plastikowego kubka – green-washing Coca Coli

Organizacjom ekologicznym podpadł natomiast sponsor igrzysk, Coca Cola, która w Paryżu w punktach sprzedaży na stadionach rozlewała swój napój z plastikowych butelek do plastikowych kubków, tym samym niepotrzebnie podwajając liczbę plastikowych śmieci. Wskazywano też, że przez ocieplenie klimatu rozgrywanie najważniejszej imprezy sportowej na świecie w srodku lata może wkrótce przestać być możliwe, przez intensyfikujące się fale upałów, zagrażające zdrowiu i życiu sportowców.

Podsumowując – poprawa zamiast rewolucji

Podsumowując, udało się osiągnąć pewną poprawę w dziedzinie ekologii, nie była to jednak zapowiadana rewolucja.Przyszli organizatorzy muszą przede wszystkim wymyślić jak zmniejszyć ślad weglowy związany z przybyciem na imprezę kilku milionów osób z całego świata.

Załap się na darmowe zwiedzanie Kopenhagi!

Kopenhaga uruchomiła pilotażowy program CopenPay, w którym turyści mogą otrzymywać nagrody w zamian za podjęcie w trakcie wizyty w mieście proklimatycznych działań. Wystarczy że w trakcie zwiedzania miasta użyjemy roweru zamiast samochodu lub skorzystamy z komunikacji zbiorowej. Wówczas możemy liczyć na szereg nagród w wybranych punktach – w barze Kayak Bar otrzymamy darmową kawę, w barze Level Six zimny drink, w Zoku ekologiczne piwo, w Muzeum Narodowym lody, a w winotece Skurets Vinsalg kieliszek różowego wina! W Absalon otrzymamy zniżkę na pyszne śniadanie.

W tym miejscu możemy się delektować darmowym drinkiem, wystarczy tylko przyjechać na miejsce na rowerze 🙂 źródło: CopenPay

Na CopenHill, czyli stoku narciarskim zbudowanym na dachu miejskiej spalarni śmieci otrzymamy bonusowe 20 minut korzystania z wyciągów! W miejskim ogrodzie Øens Have możemy nawet otrzymać darmowy lunch, w zamian za drobne prace przy miejscowych grządkach.

W Duńskiej Galerii Narodowej wystarczy przynieść zebrane na ulicy śmieci, aby wziąć udział w darmowych warsztatach, gdzie śmieci przerobimy na własne rękodzieło. W mieście pojawiły się też specjalne zielone kajaki z zamontowanym w nich koszem na śmieci, którymi można za darmo przemierzać miejskie kanały.

W jednym z parków możemy wziąć udział w akcji ploggingu – czyli połączenia joggingu i zbierania śmieci – a w zamian otrzymamy darmową kawę i ciastka.

Pilotażowy program trwa do 11 sierpnia, jeśli się przyjmie być może zostanie wprowadzony na stałe.

Zdaniem dyrektora generalnego projektu, Mikkela Aarø Hansen, CopenPay umożliwia ludziom skorzystanie z mniej popularnych atrakcji w mieście, w zamian zmniejszając ślad węglowy swojej wizyty i pomagając w utrzymaniu czystości miasta. Dzięki temu uczymy się podróżować w sposób odpowiedzialny.

Źródło zdjęć: www.visitcopenhagen.com/copenpay

Nowe sposoby na zrównoważoną turystykę

Masowa turystyka niestety bardzo przyczynia się do zmian klimatu – odpowiada aż za 8% światowych emisji gazów cieplarnianych. Powoduje też szereg innych problemów, przede wszystkim w kurortach, szczególnie tych w egzotycznych miejscach, na wyspach. Częstym problemem są tam niedobory wody pitnej, śmieci, przeciążenie lokalnej infrastruktury. Często budowany jest hotel przy hotelu i piękne miejsca zostają zupełnie zabetonowane. 

Jak spędzić zatem wakacje bez wyrzutów sumienia? Przyjrzyjmy się sposobom na zrównoważoną turystykę. Cześć z nich jest oczywista i na pewno o nich słyszeliście, część zapewne będzie dla Was nowością – i na nowych sposobach na zrównoważoną turystykę chcemy się skupić w tym wpisie. 

Najpierw podstawa – wakacje blisko domu

Musimy zacząć od dość oczywistego tematu. Największym komponentem śladu węglowego naszego urlopu jest dojazd na miejsce pobytu. Jeśli lecimy samolotem na 3 dni na drugi koniec globu – impakt środowiskowy jest ogromny. Z Polski do Tajlandii jest 8 tys. kilometrów. W przeliczeniu na jednego pasażera, lecąc z Warszawy do Bangkoku wytworzymy więc emisje CO2 równe prawie prawie 20 tys. kilometrom przejechanym samochodem – a więc dla wielu z nas nasze roczne emisje z wszystkich podróży samochodem w ciągu całego roku! Cały rok chodzisz do pracy pieszo i patrzysz z wyższością na swojego sąsiada, który wozi się do roboty codziennie swoim starym dieselem? Jeśli on w wakacje zostanie w domu a Ty polecisz na Bali – wasze roczne emisje CO2 się zrównają (w przyblizeniu). 

Dlatego wybierajmy na wakacje destynacje blisko naszego miejsca zamieszkania. Wiadomo – Zgierz jest mniej pociągający niż Bora Bora… Ale mając to na względzie może ten, kto latał co roku w tropiki zacznie tam się wybierać raz na 5 lat a w pozostałych latach wybierze Niemcy, Węgry i Mazury? To będzie krok w dobrym kierunku! 

Gdy jest to możliwe unikajmy podróży samolotem na korzyść pociągu, czy zbiorowego transportu samochodowego. Korzystajmy z Blablacara. Gdy zdecydujemy się na podróż samolotem, wydłużmy chociaż czas na miejscu – polećmy na 3 tygodnie a nie na 3 dni… Czyli zamiast 5 weekendowych samolotowych city-breaków zróbmy jeden porządny długi urlop – emisje emisje CO2 będą mniejsze i bardziej odpocznie też nasza głowa…

Garść danych porównujących emisję CO2 (w przeliczeniu na pasażerokilometr) dla chętnych:

Źródło: Visual Capitalist

Wymiany domów

Przechodzimy do nowych sposobów na zrównoważone podróżowanie. Czy słyszeliście o Home Exchange? To międzynarodowy portal, który umożliwia użytkownikom bezpieczne wymienianie się domami na wakacje. Jak to działa? Rodzina A spędza urlop w domu rodziny B i na odwrót. Taka wymiana może się odbywać równocześnie albo w różnych terminach. Strona umożliwia też wymianę “za punkty” tzn. rodzina A gości u siebie rodzinę B, a za zarobione tym sposobem punkty może spędzić urlop u rodziny C. Jak to zawsze bywa w tego typu portalach, bezpieczeństwo takiej wymiany jest gwarantowane pełnymi profilami osób uczestniczących – widzimy jakie oceny otrzymała dana rodzina za poprzednie wymiany, portal weryfikuje też nasze dokumenty tożsamości. 

Dlaczego taka opcja jest ekologiczna? Dzięki niej używamy tego co mamy, czyli naszych domów, nie jest potrzebna budowa dodatkowej infrastruktury hotelowej. W dodatku takie wakacje stają się bardzo tanie! Odpada nam bowiem koszt noclegu, który z reguły jest głównym kosztem urlopu. Ponadto mieszkając w czyimś mieszkaniu, w “zwykłej” a nie turystycznej dzielnicy, dużo łatwiej jest też żyć “jak lokalsi” i poznawać innych ludzi oraz miejscowe zwyczaje. Podczas urlopu będzie nam też wygodniej – będziemy wypoczywać w normalnym domu, na dużej powierzchni, a nie w nieraz bardzo małym pokoiku hotelowym.


Blesiure!

Firma wysyła Cię na 2 dni w delegacje samolotem? Może warto rozważyć przedłużenie pobytu na miejscu o kolejny tydzień. Wówczas łączysz przyjemne (urlop) z pożytecznym (praca), a w miejsce dwóch osobnych przelotów samolotem zostaje tylko jeden. Oczywiście firma płaci za Twój przelot – same plusy! Zapytaj o takie rozwiązanie swojego szefa – fachowy termin “blesiure” oraz zwrot “to jest bardzo modne i tak robią największe korporacje takie w USA i Szwecji” – może pomóc otworzyć Ci negocjacje 😉

Workaway

Nie masz za dużo kasy, a chcesz spędzić ciekawie wakacje i to w zrównoważony sposób? Przejrzyj oferty na stronie workaway.info. Strona gromadzi ciekawe oferty pracy, często na ekologicznych farmach czy w innych zrównoważonych biznesach. Główny nacisk położony jest na zdobywanie nowych doświadczeń i relacje z innymi młodymi ludźmi. Z reguły oczekiwania to praca kilka godzin dziennie w zamian za darmowy nocleg i wyżywienie – oraz wolne dni podczas których możemy zwiedzać okolicę. Na portalu możemy znaleźć oferty pracy dla organizacji pozarządowych na całym świecie, pomoc w szkołach, opiekę nad zwierzętami i wiele innych ciekawych opcji, gwarantujących wakacje pełne wrażeń, a także często fajny wpis w CV.

Źródło: Workaway.info

Szacowanie ile produktu potrzebujemy

Jedna łyżeczka to około 5g

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.

Jedna łyżka to około 15g

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.

Jedna szklanka to około 250g

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit, sed do eiusmod tempor incididunt ut labore et dolore magna aliqua.