Kolejne miasto w Polsce zdecydowało się wprowadzić w pełni darmową komunikację miejską dla wszystkich. Takie rozwiązanie wprowadza Gorzów Wielkopolski, dołączając m.in. do Wałcza, Tczewa czy Malborka. Z takiego ruchu na pewno cieszą się mieszkańcy, a miasta mają szanse odetchnąć od korków i smogu. Tymczasem Szczecinek… zamierza się z bezpłatnej komunikacji miejskiej wycofać! Dlaczego? Przeanalizujmy jak model darmowej komunikacji sprawdza się w różnych miejscach w Polsce.
Komunikacja miejska – nigdzie nie jest rentowna
Zacznijmy od punktu wyjścia. Komunikacja zbiorowa w zasadzie żadnym polskim mieście nie jest rentowna. Przychody ze sprzedawanych biletów nie starczają na pokrycie kosztu jej działania. Ceny biletów są bowiem ustalane tak, aby stać było na nie każdego. W skali miasta jest też szereg linii, którymi korzysta bardzo mało osób. Są one jednak utrzymywane, tak aby wszystkie dzielnice miasta były pokryte siatką połączeń. Miastom zależy też na promowaniu transportu zbiorowego. Zabiera on z drogi samochody osobowe, zmniejszając korki i poprawiając jakość powietrza. Transport zbiorowy umożliwia też poruszanie się po mieściem osobom bez samochodu i prawa jazdy.
Brakujące pieniądze na funkcjonowanie kursów autobusów i tramwajów są przekazywane bezpośrednio z budżetów samorządów. Przykładowo w Łodzi przychody z biletów pokrywają jedynie około 20% kosztów! Stąd pojawiają się pomysły by zupełnie z biletów zrezygnować. Sprawdźmy jak takie rozwiązanie sprawdza się w tych miastach w Polsce gdzie zostało już wprowadzone.
Lubin – pierwsze miasto z darmowymi przejazdami
Prekursorem w pełni darmowej komunikacji miejskiej w Polsce był Lubin. To bogate miasto z pokaźnym budżetem dzięki kopalni miedzi mogło sobie na to pozwolić już w 2014 roku. Eksperyment zakończył się sukcesem. Po 4 latach liczba pasażerów wzrosła do 12 mln rocznie z poziomu 6 milionów. Sukces przyczynił się też do upowszechnienia się rozwiązania. Zaczęły wprowadzać go sąsiednie samorządy np. Polkowice, Oleśnica, Jawor czy Bolesławiec.
Malbork, Tczew – pełne autobusy
W mniejszych miastach bezpłatną komunikację miejską wprowadził m.in. Malbork w lipcu 2022 roku. Tam cieszy się ona dużą popularnością, do tego stopnia, że wiele autobusów jeździ w godzinach szczytu przepełnionych. Drogi są jednak dzięki temu mniej zakorkowane. Według statystyk liczba pasażerów autobusów zwiększyła się aż o 50%. Największy przyrost przejazdów zanotowano w porannym szczycie podróży do pracy i szkół, nawet o 90 procent. Podobne wzrosty odnotowano w sąsiednim Tczewie. “Wprowadzenie bezpłatnej komunikacji miejskiej okazało się pełnym sukcesem, o czym świadczy znaczny wzrost liczby pasażerów “ – mówił Mirosław Pobłocki, prezydent Tczewa. Miasto dodatkowo wskazuje na oszczędności wynikające z braku konieczności obsługi systemu biletowego oraz zatrudniania kontrolerów. Z kolei Wałcz, gdzie darmowe przejazdy działają od 2024 roku, liczy nawet na 400-procentowy wzrost liczby pasażerów!
Darmowe autobusy w Gorzowie, czyli czas na większe miasta
Wszystkie opisane wyżej przykłady to mniejsze miasta gdzie wydaje się, że wycofanie biletów może być prostszym krokiem. Pierwszym miastem wojewódzkim oraz pierwszym miastem powyżej 100 tysięcy mieszkańców z darmową komunikacją w Polsce stanie się Gorzów Wielkopolski. Od 1 stycznia 2026 r. z opłat będą tam zwolnieni posiadacze Gorzowskiej Karty Miejskiej. Miasto podkreśla, że najbardziej chce przekonać do tej formy komunikacji uczniów i studentów. Niestety, przejazdy będą wciąż płatne dla osób przyjezdnych. Być może zmieni się to jednak w przyszłości.
Tymczasem Szczecinek… rozważa wycofanie darmowej komunikacji
W tym 40-tysięcznym mieście w województwie zachodniopomorskim bezpłatna komunikacja miejska działa od 2019 roku. W ostatnim roku funkcjonowania biletów, przychody z ich sprzedaży nich wyniosły 2 mln PLN, a koszt działania komunikacji wynosił 7 mln PLN. Obecnie koszt roczny to już 12 mln PLN i jest w całości pokrywany z budżetu miasta. Według wyliczeń burmistrza, mieszkańcy muszą zdawać sobie sprawę, że de facto wszyscy zrzucają się w podatkach na bezpłatne autobusy, bez względu na to czy z nich korzystają czy nie, w kwocie około 400 PLN rocznie. Tu dochodzimy do sedna problemu. Komunikacja miejska nigdy nie będzie darmowa, zmienia się tylko to czy płacimy za nią wszyscy w podatkach czy w biletach. Zdaniem szczecineckiego magistratu mieszkańcy nie doceniają za bardzo plusów darmowej komunikacji, a miasta po prostu na to nie stać. Dlatego rozważany jest tam powrót do mieszanego sposobu finansowania.
Darmowa komunikacja – kto następny?
Wprowadzenie w pełni darmowej komunikacji miejskiej rozważa Kraków. Obecnie jest tam ona już darmowa w wybranych dniach gdy poziomu smogu przekracza alarmowe poziomy. Bezpłatną komunikację miejską postulują też łódzcy radni Partii Zieloni. Czekamy na rozpowszechnienie się darmowej komunikacji miejskiej w całym kraju!
Załap się na darmowe zwiedzanie Kopenhagi!
Kopenhaga uruchomiła pilotażowy program CopenPay, w którym turyści mogą otrzymywać nagrody w zamian za podjęcie w trakcie wizyty w mieście proklimatycznych działań. Wystarczy że w trakcie zwiedzania miasta użyjemy roweru zamiast samochodu lub skorzystamy z komunikacji zbiorowej. Wówczas możemy liczyć na szereg nagród w wybranych punktach – w barze Kayak Bar otrzymamy darmową kawę, w barze Level Six zimny drink, w Zoku ekologiczne piwo, w Muzeum Narodowym lody, a w winotece Skurets Vinsalg kieliszek różowego wina! W Absalon otrzymamy zniżkę na pyszne śniadanie.

W tym miejscu możemy się delektować darmowym drinkiem, wystarczy tylko przyjechać na miejsce na rowerze 🙂 źródło: CopenPay
Na CopenHill, czyli stoku narciarskim zbudowanym na dachu miejskiej spalarni śmieci otrzymamy bonusowe 20 minut korzystania z wyciągów! W miejskim ogrodzie Øens Have możemy nawet otrzymać darmowy lunch, w zamian za drobne prace przy miejscowych grządkach.

W Duńskiej Galerii Narodowej wystarczy przynieść zebrane na ulicy śmieci, aby wziąć udział w darmowych warsztatach, gdzie śmieci przerobimy na własne rękodzieło. W mieście pojawiły się też specjalne zielone kajaki z zamontowanym w nich koszem na śmieci, którymi można za darmo przemierzać miejskie kanały.

W jednym z parków możemy wziąć udział w akcji ploggingu – czyli połączenia joggingu i zbierania śmieci – a w zamian otrzymamy darmową kawę i ciastka.
Pilotażowy program trwa do 11 sierpnia, jeśli się przyjmie być może zostanie wprowadzony na stałe.
Zdaniem dyrektora generalnego projektu, Mikkela Aarø Hansen, CopenPay umożliwia ludziom skorzystanie z mniej popularnych atrakcji w mieście, w zamian zmniejszając ślad węglowy swojej wizyty i pomagając w utrzymaniu czystości miasta. Dzięki temu uczymy się podróżować w sposób odpowiedzialny.
Źródło zdjęć: www.visitcopenhagen.com/copenpay
Naturalne sposoby na oparzenia słoneczne
Lato to czas, kiedy spędzamy więcej czasu na świeżym powietrzu, korzystając z uroków słońca (i dni urlopowych). Niestety, nadmierna ekspozycja na promieniowanie UV może prowadzić do bolesnych oparzeń słonecznych. Jeśli przytrafiło Ci się oparzenie słoneczne, istnieje wiele naturalnych metod, które mogą przynieść ulgę i przyspieszyć gojenie się skóry. Przeczytaj wpis do końca, aby poznać nasze sprawdzone sposoby na łagodzenie skutków oparzeń słonecznych.
1. Aloes – naturalny lek na oparzenia
Aloes jest jednym z najbardziej znanych naturalnych środków na oparzenia słoneczne. Jego żelowa konsystencja działa chłodząco i kojąco na skórę. Aloes posiada właściwości przeciwzapalne, które pomagają zmniejszyć zaczerwienienie i obrzęk.
Jak używać aloesu na oparzenia słoneczne?
- Świeży żel z aloesu: Najlepiej używać świeżego żelu z liści aloesu. Odetnij liść, wyciśnij żel i nałóż go bezpośrednio na oparzoną skórę.
- Gotowe produkty: Jeśli nie masz dostępu do świeżego aloesu, możesz użyć gotowych żeli dostępnych w drogeriach i aptekach. Upewnij się, że produkt zawiera wysokie stężenie aloesu i nie ma w składzie zbędnych dodatków. My szczególnie polecamy Żel aloesowy w puszce marki Auna.
2. Kąpiele owsiane
Owsianka nie tylko świetnie smakuje, ale także doskonale nadaje się do łagodzenia oparzeń słonecznych. Kąpiele owsiane pomagają złagodzić podrażnienia, zmniejszyć swędzenie i nawilżyć skórę.
Jak przygotować kąpiel owsianą?
- Zmiel płatki owsiane: Zmiel szklankę płatków owsianych na drobny proszek (możesz użyć blendera).
- Dodaj do wanny: Dodaj zmielone płatki do ciepłej (nie gorącej) wody w wannie.
- Relaksuj się: Zanurz się w kąpieli na 15-20 minut. Powtarzaj codziennie, aż objawy ustąpią.
3. Mleko i produkty mleczne
Mleko, jogurt naturalny czy maślanka to kolejne naturalne środki, które mogą przynieść ulgę przy oparzeniach słonecznych. Produkty te mają właściwości chłodzące i pomagają nawilżyć skórę.
Jak stosować mleko na oparzenia?
- Komprese z mleka: Namocz czystą ściereczkę w zimnym mleku i przyłóż ją do poparzonej skóry na 15-20 minut.
- Jogurt naturalny: Nałóż chłodny jogurt naturalny bezpośrednio na oparzoną skórę. Pozostaw na 20 minut, a następnie spłucz letnią wodą.
4. Ocet jabłkowy
Ocet jabłkowy to popularny środek domowy o szerokim zastosowaniu, w tym również przy oparzeniach słonecznych. Pomaga przywrócić naturalne pH skóry i zmniejsza pieczenie.
Jak używać octu jabłkowego na oparzenia?
- Rozcieńczony roztwór: Rozcieńcz ocet jabłkowy z wodą (1:1). Nasącz ściereczkę roztworem i delikatnie przetrzyj nią oparzoną skórę.
- Spray: Wlej rozcieńczony ocet do butelki z rozpylaczem i spryskuj nim oparzoną skórę kilka razy dziennie.
5. Napar z rumianku
Rumianek ma właściwości przeciwzapalne i łagodzące, co sprawia, że jest idealny do łagodzenia oparzeń słonecznych.
Jak używać herbaty rumiankowej na oparzenia?
- Schłodzone torebki: Przygotuj napar z rumianku, schłódź go w lodówce, a następnie nasącz torebki herbaty i przyłóż do oparzonej skóry.
- Kompres: Nasącz czystą ściereczkę schłodzoną herbatą rumiankową i przyłóż do oparzonej skóry na 15-20 minut.
6. Ogórek
Ogórek działa chłodząco i łagodząco na skórę, dzięki czemu jest idealnym środkiem na oparzenia słoneczne.
Jak stosować ogórki na oparzenia?
- Plastry: Pokrój ogórki w plastry i nałóż bezpośrednio na oparzoną skórę.
- Maseczka: Zblenduj ogórki na gładką pastę i nałóż na skórę. Pozostaw na 20 minut, a następnie spłucz letnią wodą.
Jak przeciwdziałać oparzeniom słonecznym
Chociaż istnieje wiele naturalnych metod łagodzenia oparzeń słonecznych, najważniejsze jest zapobieganie im. Nadmierna ekspozycja na promieniowanie UV nie tylko powoduje oparzenia, ale również zwiększa ryzyko raka skóry i przyspiesza starzenie się skóry. Stosowanie kremu z filtrem SPF jest kluczowe w ochronie przed szkodliwym działaniem słońca.
Dlaczego warto stosować krem z filtrem SPF?
- Ochrona przed promieniowaniem UV: Kremy z filtrem SPF chronią skórę przed szkodliwym promieniowaniem UVB i UVA.
- Zapobieganie starzeniu się skóry: Regularne stosowanie kremu z filtrem pomaga zapobiegać przedwczesnemu starzeniu się skóry, takiemu jak zmarszczki i przebarwienia.
- Zmniejszenie ryzyka raka skóry: Chroniąc skórę przed promieniowaniem UV, zmniejszasz ryzyko wystąpienia raka skóry.
Jak stosować krem z filtrem SPF?
- Wybór odpowiedniego SPF: Dla codziennej ochrony wybieraj kremy z SPF 30 lub wyższym. Na plażę lub w góry warto sięgnąć po SPF 50.
- Regularna (re)aplikacja: Nakładaj krem z filtrem po każdej kąpieli w wodzie, ale także pamiętaj o reaplikacji kremu na szczególnie narażone partie ciała, jeśli indeks UV jest wysoki.
- Nie zapominaj o małych partiach: Nakładaj krem także na uszy, kark, stopy i inne często pomijane miejsca.
Oparzenia słoneczne mogą być bardzo bolesne i nieprzyjemne, ale istnieje wiele naturalnych metod, które mogą przynieść ulgę i przyspieszyć gojenie. Aloes, kąpiele owsiane, mleko, ocet jabłkowy, herbata rumiankowa i ogórek to tylko niektóre ze skutecznych środków, które warto wypróbować. Pamiętaj jednak, że najważniejsze jest zapobieganie oparzeniom. Stosowanie kremu z filtrem SPF, unikanie słońca w godzinach szczytu i noszenie odpowiedniego ubrania ochronnego to kluczowe elementy, które pomogą Ci cieszyć się słońcem bez ryzyka dla zdrowia. Dbaj o swoją skórę i ciesz się bezpiecznym latem!
Nowe sposoby na zrównoważoną turystykę
Masowa turystyka niestety bardzo przyczynia się do zmian klimatu – odpowiada aż za 8% światowych emisji gazów cieplarnianych. Powoduje też szereg innych problemów, przede wszystkim w kurortach, szczególnie tych w egzotycznych miejscach, na wyspach. Częstym problemem są tam niedobory wody pitnej, śmieci, przeciążenie lokalnej infrastruktury. Często budowany jest hotel przy hotelu i piękne miejsca zostają zupełnie zabetonowane.
Jak spędzić zatem wakacje bez wyrzutów sumienia? Przyjrzyjmy się sposobom na zrównoważoną turystykę. Cześć z nich jest oczywista i na pewno o nich słyszeliście, część zapewne będzie dla Was nowością – i na nowych sposobach na zrównoważoną turystykę chcemy się skupić w tym wpisie.
Najpierw podstawa – wakacje blisko domu
Musimy zacząć od dość oczywistego tematu. Największym komponentem śladu węglowego naszego urlopu jest dojazd na miejsce pobytu. Jeśli lecimy samolotem na 3 dni na drugi koniec globu – impakt środowiskowy jest ogromny. Z Polski do Tajlandii jest 8 tys. kilometrów. W przeliczeniu na jednego pasażera, lecąc z Warszawy do Bangkoku wytworzymy więc emisje CO2 równe prawie prawie 20 tys. kilometrom przejechanym samochodem – a więc dla wielu z nas nasze roczne emisje z wszystkich podróży samochodem w ciągu całego roku! Cały rok chodzisz do pracy pieszo i patrzysz z wyższością na swojego sąsiada, który wozi się do roboty codziennie swoim starym dieselem? Jeśli on w wakacje zostanie w domu a Ty polecisz na Bali – wasze roczne emisje CO2 się zrównają (w przyblizeniu).
Dlatego wybierajmy na wakacje destynacje blisko naszego miejsca zamieszkania. Wiadomo – Zgierz jest mniej pociągający niż Bora Bora… Ale mając to na względzie może ten, kto latał co roku w tropiki zacznie tam się wybierać raz na 5 lat a w pozostałych latach wybierze Niemcy, Węgry i Mazury? To będzie krok w dobrym kierunku!
Gdy jest to możliwe unikajmy podróży samolotem na korzyść pociągu, czy zbiorowego transportu samochodowego. Korzystajmy z Blablacara. Gdy zdecydujemy się na podróż samolotem, wydłużmy chociaż czas na miejscu – polećmy na 3 tygodnie a nie na 3 dni… Czyli zamiast 5 weekendowych samolotowych city-breaków zróbmy jeden porządny długi urlop – emisje emisje CO2 będą mniejsze i bardziej odpocznie też nasza głowa…
Garść danych porównujących emisję CO2 (w przeliczeniu na pasażerokilometr) dla chętnych:

Źródło: Visual Capitalist
Wymiany domów
Przechodzimy do nowych sposobów na zrównoważone podróżowanie. Czy słyszeliście o Home Exchange? To międzynarodowy portal, który umożliwia użytkownikom bezpieczne wymienianie się domami na wakacje. Jak to działa? Rodzina A spędza urlop w domu rodziny B i na odwrót. Taka wymiana może się odbywać równocześnie albo w różnych terminach. Strona umożliwia też wymianę “za punkty” tzn. rodzina A gości u siebie rodzinę B, a za zarobione tym sposobem punkty może spędzić urlop u rodziny C. Jak to zawsze bywa w tego typu portalach, bezpieczeństwo takiej wymiany jest gwarantowane pełnymi profilami osób uczestniczących – widzimy jakie oceny otrzymała dana rodzina za poprzednie wymiany, portal weryfikuje też nasze dokumenty tożsamości.
Dlaczego taka opcja jest ekologiczna? Dzięki niej używamy tego co mamy, czyli naszych domów, nie jest potrzebna budowa dodatkowej infrastruktury hotelowej. W dodatku takie wakacje stają się bardzo tanie! Odpada nam bowiem koszt noclegu, który z reguły jest głównym kosztem urlopu. Ponadto mieszkając w czyimś mieszkaniu, w “zwykłej” a nie turystycznej dzielnicy, dużo łatwiej jest też żyć “jak lokalsi” i poznawać innych ludzi oraz miejscowe zwyczaje. Podczas urlopu będzie nam też wygodniej – będziemy wypoczywać w normalnym domu, na dużej powierzchni, a nie w nieraz bardzo małym pokoiku hotelowym.
Blesiure!
Firma wysyła Cię na 2 dni w delegacje samolotem? Może warto rozważyć przedłużenie pobytu na miejscu o kolejny tydzień. Wówczas łączysz przyjemne (urlop) z pożytecznym (praca), a w miejsce dwóch osobnych przelotów samolotem zostaje tylko jeden. Oczywiście firma płaci za Twój przelot – same plusy! Zapytaj o takie rozwiązanie swojego szefa – fachowy termin “blesiure” oraz zwrot “to jest bardzo modne i tak robią największe korporacje takie w USA i Szwecji” – może pomóc otworzyć Ci negocjacje 😉
Workaway
Nie masz za dużo kasy, a chcesz spędzić ciekawie wakacje i to w zrównoważony sposób? Przejrzyj oferty na stronie workaway.info. Strona gromadzi ciekawe oferty pracy, często na ekologicznych farmach czy w innych zrównoważonych biznesach. Główny nacisk położony jest na zdobywanie nowych doświadczeń i relacje z innymi młodymi ludźmi. Z reguły oczekiwania to praca kilka godzin dziennie w zamian za darmowy nocleg i wyżywienie – oraz wolne dni podczas których możemy zwiedzać okolicę. Na portalu możemy znaleźć oferty pracy dla organizacji pozarządowych na całym świecie, pomoc w szkołach, opiekę nad zwierzętami i wiele innych ciekawych opcji, gwarantujących wakacje pełne wrażeń, a także często fajny wpis w CV.

Źródło: Workaway.info
Zero waste w podróży
Jak podróżować bardziej ekologicznie?
To całkiem proste! Zdradzę wam bez czego ja i moja rodzina nie wybieramy się w podróż oraz z jakich sprytnych rozwiązań korzystamy, by nasz bagaż był lżejszy i zajmował mniej miejsca… a nasze wakacje nie przyczyniały się znacząco do zmian klimatu!

Gosia Bukowczyk,
Na Gramy. Sklep bez plastiku – Łódź
Planowanie wyjazdu
Zaczniemy od najważniejszego tematu: podróże powodują emisje gazów cieplarnianych i nie ma co tego negować. Wszyscy jednak jesteśmy ludźmi, chcemy poznawać inne kultury, odwiedzać piękne miejsca czy próbować lokalnych kuchni i nie ma sensu się za to karcić. Możemy jednak podejmować lepsze lub gorsze decyzje w planowaniu wakacji, dlatego mam dla was kilka wskazówek:
- Zawsze przed wyjazdem upewnijcie się, że wszystko co możecie, odłączyliście z kontaktu. Nie tylko ogranicza to zużycie prądu ale także zwiększa bezpieczeństwo!
- Sprawdźcie przed wyjazdem czy zużyliście lub oddaliście znajomym/rodzinie wszystkie produkty spożywcze, które mogłyby się w międzyczasie popsuć. Nie marnujmy jedzenia!
- Zabierzcie ze sobą na podróż przekąski – nigdy nie wiecie co i gdzie przyjdzie wam znaleźć na trasie, a o wiele lepiej posilić się orzechami czy suszonymi owocami niż paczką chipsów. Szczególnie, że możecie je kupić bez plastiku przed wyjazdem w sklepach takich jak Na Gramy.
- Jeśli macie taką możliwość, wybierajcie noclegi przyjaźniejsze środowisku czyli takie, które używają naturalnych detergentów, współpracują z lokalnymi producentami, posiadają panele fotowoltaiczne czy w pełni zrezygnowały z jednorazowego plastiku.

Wskazówka: Możecie takich miejsc szukać na przykład na Ethy Maps – ogólnoświatowej mapie ekologicznych miejsc, marek i inicjatyw. Zbiera ona sprawdzone eko noclegi, hotele, restauracje czy sklepy więc może być bardzo pomocnym źródłem informacji na czas podróży!
- Podróż samolotem czy samochodem powoduje negatywne dla klimatu emisje CO2. Możemy ten wpływ zrównoważyć wykupując kompensację dwutlenku węgla czyli tzw. carbon offset. Przekazujemy wówczas pieniądze na inicjatywy, które prowadzą do redukcji CO2 w atmosferze (takie jak np. zalesianie, wychwytywanie gazów cieplarnianych z wysypisk śmieci, energetyka wiatrowa i wiele innych). Firm i organizacji oferujących carbon offset jest wiele – wszystkie pozwalają nam łatwo wyliczyć ilość ton dwutlenku węgla wyemitowanego w czasie naszej podróży, a co za tym idzie dokładną kwotę pieniędzy jaką teraz musimy przeznaczyć na zielone projekty by bilans wyszedł na zero. Ale uwaga! Nie wszystkie rzeczywiście inwestują te pieniądze w inicjatywy pomagające klimatowi – dobre rankingi znajdziecie tutaj i tutaj. Możecie też często skorzystać z opcji offsetu oferowanej bezpośrednio przez przewoźnika, jednak warto sprawdzić na jakiej bazie jest ten program zbudowany zanim dopłacimy nieco do biletu.
- Zamiast samolotu, wybierajcie transport zbiorowy taki jak pociąg czy carsharing. Wiemy, że wydaje się to trudne, drogie i uciążliwe ale może to być fajna przygoda a zdecydowanie zmniejszy to wpływ waszej podróży na środowisko!

Wskazówka: Do wielu miejsc nie da się inaczej dojechać niż własnym samochodem.. poza tym jest to wygoda, z której często nie chcemy albo nie możemy zrezygnować. Wówczas polecamy wrzucenie oferty przejazdu na BlaBlaCar – portal, który umożliwia współdzielenie podróży:) Wbrew obawom wielu, jest to też bardzo bezpieczna forma podróżowania, dla obu stron. Poza tym z naszego doświadczenia z tego portalu korzystają naprawdę super ludzie!
- Gdy musicie lecieć samolotem, rezerwujcie bilety bezpośrednie. To nie tylko oszczędność paliwa ale często także pieniędzy, nie wspominając o czasie, który na wakacjach jest bardzo cenny!
- Wybierajcie bilety elektroniczne zamiast papierowych. Są akceptowane zarówno w samolotach i pociągach jak i komunikacji miejskiej więc to bardzo prosta zmiana, a chroni nasze lasy!
I co najważniejsze, koniecznie pamiętajcie o codziennych niezbędnikach less waste! Jakich? Czytajcie dalej a dowiecie się co mi pomaga podróżować ekologicznie!
Pakowanie
Pierwszą i podstawową zasadą w planowaniu bagażu less waste jest pakowanie mniej i lżej. Starajcie się ograniczyć swoją garderobę oraz akcesoria do minimum i bierzcie mniejsze walizki czy plecaki (przy locie samolotem, ograniczy to też koszty!), nie zapominając jednak zabrać wszystkich niezbędnych ubrań czy akcesoriów – nie ma gorszej sytuacji niż musieć kupić nowe ręczniki, spodnie czy buty tylko dlatego, że poprzednie zostały przez przypadek w domu.
Kosmetyczka
Kluczowy element naszego bagażu to kosmetyczka. Jeśli staracie się żyć ekologicznie, z pewnością często wybieracie kosmetyki bez plastiku lub nawet zupełnie bez opakowań. Mydła, szampony i odżywki w kostce to bardzo prosta zmiana, którą wiele i wielu z was już dawno wprowadziło w życie. Nie wszyscy jednak doceniają ich zalety w podróży! Oszczędzają nam nie tylko miejsce w bagażu ale także zmniejszają ryzyko, że coś nam się w walizce czy torbie wyleje – a nikt nie lubi przecież takich sytuacji! Poza tym – możemy je wziąć do bagażu podręcznego, w przeciwieństwie do rzeczy w płynie. I są one też o wiele wydajniejsze więc możecie wziąć ich ze sobą mniej.

Wskazówka: Jeśli chcecie zmniejszyć wielkość waszej kosmetyczki jeszcze bardziej, wybierzcie kosmetyki wielofunkcyjne takie jak szampon 3w1 marki Shaushka, szampon 2w1 marki Tinktura czy mydło do włosów i brody Waligóra od Cztery Szpaki.
Nie da się też funkcjonować bez mycia zębów, choć dzieci nie raz próbują nas przekonywać, że to nudna i zbędna czynność. Jeśli zamieniliście już pasty w plastikowych tubkach (nie nadających się do recyklingu) na bardziej naturalne, w szkle – to świetnie! Słoiczki to jednak coś co dokłada extra kilogramów do naszego bagażu… Jest na to jednak rada! Możecie zamiast nich wybrać pastę do zębów w tabletkach, pakując dokładnie tyle ile będzie wam potrzeba, w lekki woreczek.
Moim kolejnym niezbędnikiem na wakacjach są kremy z filtrem – nikt nie chce spalić się na słońcu pierwszego dnia wakacji! To jednak kolejny kosmetyk, który trzeba zmieścić w kosmetyczce…chyba że, jest on jednocześnie kremem nawilżającym albo kremem BB, jak te marki Resibo! Możecie też wybrać dużo bardziej skoncentrowany i wydajny krem spf w sztyfcie od We Love The Planet – spokojnie wystarcza dla całej rodziny nawet na więcej niż jeden wyjazd! Co ważne, nasze filtry UV są mineralne i w przeciwieństwie do typowych drogeryjnych, nie powodują niszczenia raf koralowych. Więcej informacji w tym temacie znajdziecie na świetnej stronie Kasi Wągrowskiej.
Poza kosmetykami, zabieram zazwyczaj ze sobą też różnego rodzaju akcesoria: szczoteczka do zębów – najlepiej nieciężka, bambusowa; patyczki do uszu – na przykład ultralekkie i zajmujące mało miejsca patyczki wielorazowe od LastSwab; mydelniczka – taka jak poduszka luffa czy płaska gąbka luffa sprawdzą się idealnie bo są lekkie a jednocześnie pozwolą mydełku dobrze wyschnąć.

Wskazówka: Większą gąbkę luffa możecie sprytnie wykorzystać jako poręczny i lekki… stojak na szczoteczki! Z własnego doświadczenia wiem, że to rozwiązanie sprawdza się fantastycznie!
Wyżywienie
Bardzo ważne by w bagażu znalazło się też miejsce na akcesoria, które pozwolą nam posilić się i ugasić pragnienie bez plastiku. Z pewnością przydadzą wam się dobrej jakości butelki czy kubki oraz lekkie zestawy sztućców – ja noszę takie zawsze ze sobą żeby mieć z czego się napić i czym zjeść nawet gdy miejsca, które odwiedzam, oferują tylko plastikowe jednorazówki (czego nie powinny już zgodnie z nowymi przepisami robić….ale wszyscy wiemy jak to jest). Dodatkowo, jeśli lubicie pić koktajle, warto się również zaopatrzyć w stalowe czy bambusowe słomki!

Wskazówka: Jeśli wybieracie się w podróż w góry, z plecakami, zdecydowanie postawcie na bardzo lekkie butelki z bioplastiku marki Yuhme albo na butelki i kubki składane od Stojo – to oszczędność miejsca i kręgosłupa!
Planujecie długie wycieczki? Koniecznie weźcie ze sobą także woskowijki (prawdziwy niezbędnik), bo wspaniale zastępują folię spożywczą czy aluminiową do zawijania kanapek czy drożdżówek. A orzechy, bakalie czy owoce spakujcie w lekkie, wielorazowe torebki strunowe Stasher, z bezpiecznego silikonu – bardzo dobrze sprawdzają się na górskich wędrówkach!
Nie zapominajmy oczywiście, że podczas wakacji, jak i na co dzień, także robimy regularnie zakupy. Dlatego jeśli tylko mam taką możliwość, pamiętam o zabraniu ulubionych podstawowych składników takich jak płatki owsiane, makaron czy ryż bo szanse na znalezienie ich bez plastiku w większości miejsc graniczą z cudem, są bardzo przydatne gdy planujemy gotować sami. Oczywiście, żadne wakacje nie obędą się również bez filiżanki kawy czy herbaty o poranku, więc ich też nigdy nie brak w mojej walizce. Podobnie z ulubionymi przyprawami – lepiej wziąć odrobinę z domu, niż na miejscu musieć kupować całą plastikową torebkę. W dodatku to nieekonomiczne, bo to, czego nie zużyjemy, często na koniec urlopu zostawiamy zamiast przywieźć ze sobą. Dodatkowo, nigdzie nie ruszam się bez wielorazowej torby oraz woreczków na warzywa, owoce czy bakalie. Pozwala mi to uniknąć bardzo wielu foliówek!
Zwierzęta
Jeśli podróżujecie ze swoimi pupilami, koniecznie pamiętajcie także o ich bagażu! Z pewnością przydadzą wam się kompostowalne woreczki na psie (albo kocie, królicze…) odpadki a ponieważ wycieczki to często także sporo kurzu, błota, trawy czy piasku, dobrze żebyście wzięli dla waszych psiaków także szampon w kostce – na szczęście nie zajmuje wiele miejsca. Weźcie ze sobą też lekką (np. składaną) miseczkę na wodę! Zwierzaki też muszą pić, szczególnie gdy dużo się ruszają i jest gorąco.
Z życia wzięte
Swoimi przemyśleniami o byciu less waste w podróży podzielili się też ze mną Tomasz Kuliś, założyciel Na Gramy a prywatnie fan podróży z plecakiem i skiturów oraz Kamila Florczak z bloga Ready For Boarding.
Tomek : zero waste w górach
Na górskie wycieczki zawsze biorę dwie rzeczy:
- Batony energetyczne Krukam – kupuję je w swoim sklepie bez opakowania, w plecaku trzymam w zamykanym zipie. Mają świetne zdrowe składy, dają dużo energii i nie są pakowane w plastik 🙂
- Owoce liofilizowane – również kupowane na wagę w Na Gramy. Dla mnie to prawdziwy hit w górach. Sprawdzają się świetnie zarówno zimą, jak i latem. Mają same zalety! Są lekkie i się nie psują, nawet przy wielodniowej podróży w góry (surowe owoce ten test przegrywają). Nie rozpuszczają się w największe upały jak wszystkie produkty z czekoladą. Nawet jak się pokruszą w plecaku, wciąż są pyszne. Co więcej, możemy je też stosować sproszkowane jako zdrowy zamiennik schroniskowego cukru i słodzić nimi herbatę.

Wskazówka: Owoce liofilizowane są pozbawione wody więc w zimie nie zamarzają. Testowałem je w Tatrach nawet przy -20°C. Wszystkie inne rzeczy, takie jak batony energetyczne, były zamarznięte na kamień i nie dało się ich jeść, a owoce liofilizowane wciąż były chrupkie i smaczne.
Kamila : Podróże z dziećmi w duchu less waste

Kamila – blog Ready for Boarding:
Czy da się ograniczyć ilość śmieci kiedy podróżuje się z dziećmi? Oczywiście! Warto już od małego uczyć dbania o planetę oraz pokazywać jak dokonywać ekologicznych i świadomych wyborów.
Podróżując z dziećmi zawsze dbamy o to, aby w naszych plecakach znalazły się bidony, które pozwolą nam uniknąć kupowania napojów w butelkach. Do tego, prowiant na drogę pakujemy w woskowijki oraz pojemniki na jedzenie. Zabieramy w podróż zdrowe przekąski, przygotowane przez nas, dzięki czemu jest smaczniej i zdrowiej, bo wiemy co jemy.
Pakując się wybieramy kosmetyki, które są jak najbardziej uniwersalne i mogą być używane przez całą rodzinę. Przelewamy lub pakujemy do mniejszych pojemników kosmetyki, których używamy na co dzień, unikający kupowania takich artykułów specjalnie na wyjazdy, w małych opakowaniach.
Z wyjazdów kolekcjonujemy… wspomnienia. Z założenia unikamy kupowania pamiątek, szczególnie na straganach, gdzie jest wiele plastikowych i świecących zabawek zupełnie niezwiązanych z odwiedzanym miejscem. Jeśli już zdecydujemy się na zakupy to wolimy kupić coś lokalnego, ręcznie robionego, a przy tym wesprzeć rzemieślników czy artystów.
To co, czujecie się przygotowani na podróż? A może są jakieś przedmioty dla, których nie znaleźliście jeszcze ekologicznych odpowiedników? Koniecznie dajcie nam znać! Może razem wymyślimy jakieś rozwiązanie
