Rekordowo ciepły luty narobił nam problemów
Nazwa miesiąca „luty” pochodzi od siarczystych mrozów, które kiedyś często nawiedzały Polskę w tym okresie. Tymczasem tegoroczny luty okazał się być najcieplejszy w historii pomiarów w naszym kraju. Średnia temperatura powietrza była aż o 6,6 stopnia wyższa od średniej wieloletniej. Oznacza to, że temperatury w tym miesiącu bardziej przypominały bardzo ciepły marzec albo chłodny kwiecień! Naukowcy nie mają wątpliwości, że rekord ten padł ze względu na globalny kryzys klimatyczny spowodowany działalnością człowieka.
Takie temperatury, choć cieszą niektórych zmarzlaków, to nic dobrego dla przyrody i rolnictwa. Rozregulowują one naturalny cykl biologiczny wielu roślin i zwierząt. Ekstremalnie ciepły luty spowodował na przykład masowe przedwczesne namnażanie się owadów, takich jak mszyce, które powodują szkody w rolnictwie. Ponadto rośnie ryzyko susz i gwałtownych opadów, co pomimo stosowania nawozów i zaawansowanej techniki sprawia, że płody rolne będą w najbliższych latach coraz droższe i możemy liczyć się z niedoborami.
Świnie bardziej „smart” niż twórcy reklam
Państwowy Fundusz Promocji Mięsa Wieprzowego stworzył za ponad 600 tysięcy PLN kampanię mającą zachęcać Polaków do jedzenia wieprzowiny. Hasło kampanii (przyprawiające o ból uszu językoznawców) to „wieprzowina jest smart”, a głównym logo uśmiechnięta świnka z serduszkiem.

Taką formą promocji mięsa, pełną hipokryzji i braku wrażliwości, są oburzeni aktywiści i aktywistki. Dieta mięsna nie ma zbyt wielu zalet zdrowotnych, ponadto jest bardzo szkodliwa dla klimatu, a także powoduje cierpienie zwierząt. „Nie chodzi o to, aby wszyscy od dzisiaj przestali jeść mięso – to niewykonalne. Ale dalsze reklamowanie konsumpcji mięsa, szczególnie w taki pełen hipokryzji sposób – jest oburzające!” – powiedziała Magdalena Gałkiewicz z Partii Zieloni.
„Świnie to bardzo inteligentne zwierzęta, a przy tym, wbrew obiegowej opinii, bardzo pachnące i czyste” – mówi Katarzyna Trotzek, prowadząca Azyl dla Świń Chrumkowo w Chełmży. Jej stowarzyszenie ratuje te mądre zwierzęta przed śmiercią w rzeźni oraz promuje weganizm. Jest również otwarte na wizyty z zewnątrz ludzi chcących poznać i pokochać te niesamowite zwierzęta.
Od 10 grudnia 2023 roku wszystkie urzędy w Polsce będą zobowiązane do zapewnienia usługi e-doręczeń. Do systemu będą mogli zapisać się również dobrowolnie obywatele i przedsiębiorcy. Jeśli podamy w nim nasz adres e-mail, wówczas wszelką korespondencję urzędową będziemy otrzymywać w formie elektronicznej, a nie w formie tradycyjnych listów poleconych. Nadanie przesyłki w doręczeniu elektronicznym będzie potwierdzane dowodem nadania, a odebranie dowodem otrzymania. Przesyłana informacja będzie odpowiednio zabezpieczona przed dostaniem się w niepowołane ręce przy użyciu zaawansowanej kryptografii. W systemie będą musieli obowiązkowo znajdować się również wszyscy adwokaci, notariusze i nowi przedsiębiorcy.
Takie rozwiązanie może być dla nas wygodniejsze i oczywiście lepsze dla klimatu. Przestaniemy generować górę śmieci w postaci kopert i ich zawartości. Dodatkowo spowoduje to oszczędność dla budżetu. Gdyby 90% przesyłek administracyjnych w Polsce było przesyłanych w formie elektronicznej, w budżecie pozostanie ok. 2,3 miliarda złotych do wydania na inne cele.
Postulaty partii w kontekście praw zwierząt w niezależnym rankingu sprawdzała Fundacja Alberta Shweitzera oraz organizacje Compassion in World Farming Polska, Stowarzyszenia Otwarte Klatki, Green REV Institute i Eurogroup for Animals. Najlepiej wypadła Partia Razem, Nowa Lewica oraz Partia Zieloni (startująca do sejmu w ramach Koalicji Obywatelskiej). Na przeciwległym końcu rankingu znalazła się Konfederacja, PSL oraz Prawo i Sprawiedliwość.
Partie z czołówki rankingu chcą walczyć o poprawę losu zwierząt hodowlanych, mają w programach wprowadzenie zakazu chowu klatkowego i chowu zwierząt na futro. Postulują też za powołaniem Rzecznika Praw Zwierząt. Jeszcze dalej idzie Partia Zieloni, która walczy o pełen zakaz trzymania psów stale na uwięzi, czy też obowiązkowe czipowanie zwierząt domowych.
Z kolei w liczącym 300 stron dokumencie programowym Zjednoczonej Prawicy nie ma ani słowa na temat ochrony zwierząt, a Konfederacja zamierza blokować jakiekolwiek próby polepszenia losu drobiu hodowanego klatkowo.
Gdy wstawiamy pranie w tzw. “szczycie”, czyli najczęściej między 18 a 21, w naszej niewydolnej sieci energetycznej w Polsce pracują głównie elektrownie węglowe, a czasem muszą być uruchamiane dodatkowe rezerwowe, wysokoemisyjne bloki. Gdybyśmy włączali AGD, klimatyzatory czy ogrzewanie w czasie “zielonych godzin” (gdy jest wiatr lub słońce), to każdy dom mógłby wytworzyć nawet 0,5 tony CO2 rocznie mniej. Odciążyłoby to naszą sieć energetyczną i zmniejszyło potrzeby inwestycji w kolejne elektrownie na paliwa kopalne. Dodatkowo, w środku dnia w bardzo słonecznie dni zdarza się, że elektrownie słoneczne są czasowo wyłączane ze względu na nadprodukcję prądu. To kolejna nieefektywność, której można zapobiec, zmieniając godziny zużycia prądu w gospodarstwach domowych.
W serwisie ZieloneGodziny.pl publikujemy prognozy najbardziej ekologicznych godzin konsumpcji prądu na trzy dni do przodu – mówi Piotr Krupa-Lubański z Fundacji Demokracji Bezpośrednie. − Dzięki temu każdy może zadbać o to, aby jego pranie, zmywanie, gotowanie czy ładowanie roweru lub samochodu było naprawdę ekologiczne. Jeżeli akcja się rozkręci, każdego dnia moglibyśmy zaoszczędzić atmosferze kilkaset wagonów węgla.
Źródła produkcji prądu w Polsce w poszczególnych godzinach

Źródło: ZieloneGodziny.pl
Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi 17 kwietnia 2023 przedstawiła, przełomowy w Polsce, projekt ustawy klimatycznej. Ma ona umożliwić Polsce osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050 roku. Podobne przepisy funkcjonują już m.in. w 16 krajach Unii Europejskiej, Stanach Zjednoczonych, czy w Australii, jedna Polska nie przyjęła dotychczas własnej polityki klimatycznej.
Jakie są założenia ustawy?
- Powołanie Rady Ochrony Klimatu, czyli niezależnego organu eksperckiego, którego zadaniem będzie wspieranie polityki klimatycznej naszego kraju.
- Wymóg wydatków z budżetu państwa na działania proklimatyczne na poziomie minimum 1% PKB rocznie (aktualnie to 36 mld złotych!).
- Powstanie planów adaptacji do zmian klimatu na poziomie krajowym, wojewódzkim i lokalnym, które będą stanowić dopełnienie działań mitygacyjnych, czyli łagodzących skutki zmian klimatu.
- Opracowanie krajowego oraz sektorowych budżetów emisyjnych, ustanawiających pułapy emisji gazów cieplarnianych dla każdego roku, które pozwolą Polsce na stopniowe uniezależnienie się od importu paliw kopalnych i osiągnięcie bezpieczeństwa energetycznego.
- Wprowadzenie obowiązkowej weryfikacji klimatycznej dla inwestycji, które mogłyby negatywnie wpływać na klimat, na wzór funkcjonujących od dekad ocen oddziaływania na środowisko. Polegałaby ona na ocenie ryzyka wyrządzenia poważnych szkód oraz wpływu na osiągnięcie celu klimatycznego lub adaptacji.
- I co najważniejsze, ustawa przyznaje każdemu prawo do życia w bezpiecznym klimacie.

Prezeska ClientEarth Zuzanna Rudzińska-Bluszcz nazywa projekt ustawy “klimatycznym planem remontowym Polski”, który uodporni kraj na coraz gwałtowniejsze zjawiska atmosferyczne i uniezależni od importu paliw z zagranicy, a także pozwoli skutecznie obniżyć emisje gazów cieplarnianych. Przełoży się to m.in. na niższe ceny prądu, zmniejszy ślad węglowy polskich towarów, pozwoli zachować konkurencyjność gospodarki i miejsca pracy, a nawet stworzyć nowe w “zielonych” branżach!
Co stanie się dalej?
Ustawa zostanie przekazana ministrowi właściwemu ds. klimatu, a także przedstawicielom partii parlamentarnych. Miejmy nadzieję, że rozmowy o ustawie wpłyną na realne zmiany dotyczące klimatu w Polsce.
Źródło:
ClientEarth Prawnicy dla Ziemi (www.clientearth.pl)