Paryżanie zagłosowali w referendum za przekształceniem kolejnych 500 ulic w strefy dla pieszych, wspierając działania władz miasta na rzecz ograniczenia ruchu samochodowego i poprawy jakości powietrza. Było to już trzecie takie referendum w Paryżu w ciągu trzech lat – wcześniej mieszkańcy poparli zakaz e-hulajnóg w 2023 roku oraz potrojenie opłat za parkowanie dużych SUV-ów. Nowe regulacje doprowadzą do likwidacji 10 000 miejsc parkingowych. Mieszkańcy Paryża zostaną skonsultowani w sprawie wyboru ulic przeznaczonych do wyłączenia z ruchu samochodowego.
Według danych ratusza ruch samochodowy w Paryżu zmniejszył się o ponad połowę od początku XXI wieku. Po dodaniu nowych stref dla pieszych ich łączna liczba wzrośnie do prawie 700, co stanowi nieco ponad jedną dziesiątą wszystkich ulic stolicy.
Uspokojenie ruchu samochodowego w centrach polskich miast
Nie tylko w Paryżu, ale także w wielu polskich miastach wprowadzane są lub planowane działania mające na celu ograniczenie ruchu samochodowego w centrach. Ich celem jest poprawa jakości życia mieszkańców, redukcja hałasu i zanieczyszczeń oraz zwiększenie przestrzeni dla pieszych i rowerzystów.
W Krakowie planowano wprowadzenie Strefy Czystego Transportu, uniemożliwiającej wjazd do centrum pojazdom emitującym najwięcej spalin, na wzór rozwiązania działającego w Londynie. Wprowadzenie strefy zostało zablokowane przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w 2023 roku. Decyzja ta zapadła w wyniku skarg mieszkańców, którzy argumentowali, że uchwała została przyjęta bez dostatecznych konsultacji społecznych oraz że może naruszać prawa właścicieli pojazdów. Sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który ma ostatecznie rozstrzygnąć jej losy. W związku z tym nowe władze miasta postanowiły przeprowadzić ponowne konsultacje z mieszkańcami, aby dostosować rozwiązania do ich potrzeb i uniknąć podobnych kontrowersji w przyszłości.
Planowana strefa w Krakowie:

Kołobrzeg w lutym tego roku wprowadził wyciszenie ruchu w ścisłym centrum w ramach projektu „Centrum miasta od-nowa”. Polega on na ograniczeniu ruchu na kilku kluczowych ulicach, wprowadzenie stref zamieszkania oraz podwyższenie opłat za parkowanie. Podobne kroki od 1 kwietnia wprowadza również Sopot.
W Gorzowie Wielkopolskim testowano różne warianty organizacji ruchu w centrum miasta. Mieszkańcy poparli ograniczenie ruchu i eliminację nielegalnego parkowania, jednak przedsiębiorcy wyrażali obawy dotyczące dostępności miejsc parkingowych oraz dostaw do lokali.
Działania te pokazują, że polskie miasta stopniowo dążą do uspokojenia ruchu w centrach. Proces ten nie jest jednak pozbawiony kontrowersji, ponieważ wymaga znalezienia równowagi między potrzebami mieszkańców, przedsiębiorców oraz efektywnym funkcjonowaniem transportu publicznego.
Europa stawia na produkcję baterii elektrycznych
Samochody elektryczne to przyszłość transportu. W ogólnym rozrachunku są już w tej chwili bardziej ekologiczną opcją niż samochody napędzane benzyną czy ropą. Tym niemniej nie są jeszcze aż tak ekologiczne, jak się wydaje. Jest z nimi szereg problemów, jeżeli weźmiemy pod uwagę cały cykl życia takiego samochodu.
Po pierwsze energia w naszym kraju jest póki co wytwarzana głównie z węgla kamiennego i brunatnego – więc elektryki w zasadzie “jeżdżą na węgiel”. Co innego w Norwegii gdzie cała energia produkowana jest ze źródeł odnawialnych, głównie elektrowni wodnych. W Polsce sytuacja też ma się zmienić, ale potrwa to jeszcze kilkanaście lat. Tym niemniej elektryki już teraz pozwalają nam oddychać czystszym powietrzem w miastach i nie wdychać zanieczyszczeń z rur wydechowych.
Innym zarzutem wobec elektryków jest temat baterii. Akumulator jest zdecydowanie najdroższym elementem samochodu elektrycznego. Jego produkcja jest kosztowna środowiskowo. Wymaga on użycia rzadkich pierwiastków, wydobywanych głównie w Chinach, w kopalniach odkrywkowych. Problemem jest też recykling baterii.
Europa postanowiła uniezależnić się od Chin i stawia na własną produkcję akumulatorów. Dzięki temu ograniczymy emisje CO2 związane z transportem podzespołów samochodów z Chin, samo wytwarzanie będzie też oparte na czystszej energii i bardziej wydajne. Całkowite emisje CO2 związane z produkcją akumulatorów powinny spaść, nawet o 60%! Według szacunków organizacji pozarządowej Transport & Environment, możemy tym sposobem oszczędzić nawet 133 megaton CO2 rocznie, co równa się rocznym emisjom Czech.
Jeśli chodzi o temat dostępu do rzadkich pierwiastków niezbędnych do produkcji akumulatorów, a które jak wspominaliśmy znajdują się głównie w Chinach, odpowiedzią może być recykling baterii. Szacuje się, że umożliwi on pozyskanie między 8 a 27 proc. minerałów niezbędnych do wytwarzania ogniw.
O co chodzi z paliwem E10?
Od 1 stycznia 2024 roku na stacjach benzynowych w Polsce pojawiła się benzyna “E10”, zastępując dawną benzynę “95”. E10 to paliwo, które zawiera 10-procentową domieszkę etanolu, czyli biopaliwa. Dzięki temu dodatkowi jest ono bardziej ekologiczne – jego ślad węglowy jest znacząco niższy od benzyny produkowanej w całości z paliw kopalnych. Etanol można pozyskiwać z biomasy, kukurydzy, buraków cukrowych – jest to więc paliwo ze źródeł odnawialnych. Dodatkowo, spaliny powstałe podczas spalania benzyny E10 zawierają mniej pyłów zawieszonych, tlenków azotu i węglowodorów, w porównaniu z benzyną bez domieszki etanolu. Używanie E10 zamiast 95 nie powinno także wpłynąć na zwiększenie średniego spalania naszego samochodu ani zauważalnie zwiększyć zużycie silnika.
Czy do każdego benzyniaka możemy wlać nowe paliwo? Nie – problem z tym paliwem mogą mieć starsze jednostki z silnikiem z wtryskiem bezpośrednim. Te będą musiały przerzucić się na benzynę 98. Czy do naszego modelu samochodu możemy używać nowej benzyny E10 możemy sprawdzić na rządowej stronie e10.klimat.gov.pl.
Nowe normy emisji spalin dla samochodów
19 grudnia Parlament Europejski osiągnął porozumienie w sprawie nowej normy spalin Euro 7, która zastąpi obecną normę Euro 6 od 2030 roku. W przypadku samochodów osobowych dopuszczalny poziom zanieczyszczeń nie zostanie zmieniony, ale wprowadzony zostanie bardziej restrykcyjny sposób jego pomiaru. Normy obejmować mają nie tylko spaliny, ale też emisję cząstek stałych z hamulców i opon. W praktyce oznacza to, że zmierzone emisje poszczególnych modeli samochodów ulegną zwiększeniu od 10 do nawet 180%.
Nowymi przepisami będą objęte również samochody elektryczne i hybrydowe. Regulacje mają dotyczyć minimalnej trwałości akumulatorów. Tego typu pojazdy będą musiały być wyposażone w baterie, które po przejechaniu 100 tys. km zapewniają przynajmniej 80% pierwotnej pojemności, a po 160 tys. km – 75%.
Zmiany w związku z nową normą emisji spalin Euro 7 będą dotyczyły także wydawania tak zwanego ekologicznego paszportu pojazdu. Dokument ma gromadzić informacje o emisji zanieczyszczeń i CO2, efektywności środowiskowej, zużyciu paliwa i energii elektrycznej czy zasięgu przy napędzie elektrycznym. Ekologiczny paszport będzie udostępniony każdemu nabywcy samochodu.
Na samochody starego typu zostanie nałożony podatek spalinowy. Na koniec 2024 roku władze planują wprowadzić jednorazową opłatę podczas rejestracji pojazdów spalinowych. Do połowy 2026 roku ma to być już podatek roczny. Nie określono jeszcze wysokości podatku, ale stawka bazowa ma zaczynać się od 500 pln.
Sprzedaż samochodów z napędem alternatywnym (elektrycznym lub hybrydowym) w Polsce bardzo rośnie. W pierwszym kwartale 2023 r. stanowiły już 43% nowych aut. Silniki benzynowe wciąż były na pierwszym miejscu (45%) ale wszystko wskazuje na to, że oddadzą pierwszeństwo w statystykach silnikom alternatywnym w najbliższych miesiącach. Diesle powoli odchodzą do przeszłości (stanowią już tylko 9% nowych aut). Spośród napędów alternatywnych zdecydowanie przeważają hybrydy. Samochodów z silnikiem elektrycznym sprzedano w Polsce w pierwszym kwartale 4 tys. sztuk, co stanowiło 3% nowych aut. To wzrost rok do roku aż o 80%, ale na tle innych krajów Europy wciąż bardzo niewiele. Samochody elektryczne obecnie stanowią w UE 13% nowych aut, w Norwegii aż 85%, w Szwecji 36%, w Holandii 25%.
Niedawno UE uchwaliła zakaz rejestracji nowych aut spalinowych po 2035 roku. Przeciwko zakazowi głosowała Polska. Oczywiście zakaz będzie dotyczył tylko nowych aut. Kupionymi wcześniej autami spalinowymi będzie można nadal legalnie poruszać się po drogach.