Zdaniem ONZ, Organizacji Narodów Zjednoczonych, co roku na świecie marnuje się 1,3 mld ton żywności nadającej się do spożycia. To aż 1/3 produkcji żywności na Ziemi. Problem globalnego marnowania żywności jest więc ogromny, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę, że ponad 800 mln ludzi na świecie cierpi z powodu głodu.
Jak sytuacja wygląda w Polsce?
„W Polsce w każdej sekundzie przez cały rok wyrzucanych do kosza jest blisko 153 kg żywności w całym łańcuchu żywnościowym, a aż 92 kg w polskich domach. To tak, jakby każdego dnia, przez cały rok, w każdej sekundzie Polacy tylko w swoich domach wyrzucali 184 bochenki chleba.„– mówi Robert Łaba, kierownik zadania w projekcie, IOŚ-PIB.
PIE (Polski Instytut Ekonomiczny) nadmienia, że statystyczny Polak marnuje rocznie 247 kg jedzenia. To o 73 kg więcej niż średnia w Unii Europejskiej na osobę.
Dlaczego to takie ważne?
Około 14% żywności na świecie traci się po zbiorach, a szacuje się, że 17% marnuje się w handlu detalicznym i na poziomie konsumpcji.
Psujące się jedzenie ma duży wpływ na środowisko naturalne. Produkcja żywności wymaga dużych ilości wody, energii i zasobów naturalnych, takich jak gleba i nawozy, co oznacza, że utrata jedzenia jest równoznaczna z marnowaniem tych zasobów.
Gdy żywność się psuje, emituje gazowe substancje chemiczne, takie jak metan, które przyczyniają się do wzrostu efektu cieplarnianego i zmian klimatu. Co istotne, 8-10% emisji gazów cieplarnianych na świecie jest generowane właśnie przez marnotrawstwo żywności. Przez negatywny wpływ na środowisko, pojawiają się m.in. susze i powodzie, które bezpośrednio wpływają na plony, obniżając ich jakość odżywczą, szkodząc łańcuchowi dostaw oraz zagrażając bezpieczeństwu żywnościowemu i żywieniu.
Marnowanie jedzenia również przykłada się do zwiększenia ilości odpadów, które ostatecznie trafiają na wysypiska, a następnie do środowiska naturalnego, włączając w to wody gruntowe, powietrze i glebę. Marnowanie żywności to także strata zasobów ekonomicznych i ograniczanie możliwości dostarczenia żywności ludziom, którzy go potrzebują. Dlatego ograniczenie marnowania jedzenia jest jednym z kluczowych celów na drodze do zrównoważonego rozwoju.
Więcej na ten temat możecie poczytać tutaj:
- Raport ONZ pt. „Global Food Losses and Food Waste” (2011)
- Raport FAO pt. „Food wastage footprint & Climate Change” (2013)
- Raport Komisji Europejskiej pt. „Food Waste in the EU: Facts and Figures” (2019)
- Raport WRAP pt. „The Food We Waste” (2008)
- Badania przeprowadzone przez organizacje non-profit takie jak Feedback, FoodPrint czy Friends of the Earth.
Cele Zrównoważonego Rozwoju 2030 (The 2030 Agenda for Sustainable Development) została przyjęta przez wszystkie 193 państwa członkowskie ONZ Rezolucją Zgromadzenia Ogólnego 25 września 2015 roku.
Agenda prezentuje 17 celów zrównoważonego rozwoju – począwszy od “Koniec z ubóstwem” po “Równość płci” do “Partnerstwa na rzecz celów”, oraz 12 pkt, “odpowiedzialna konsumpcja i produkcja”, w której m.in. wzywa się do zmniejszenia o połowę ilości odpadów żywnościowych w przeliczeniu na mieszkańca na poziomie detalicznym i konsumenckim oraz do zmniejszenia strat żywności w łańcuchach produkcji i dostaw.
Szacuje się, że 3,1 miliarda ludzi na całym świecie nie ma dostępu do zdrowej diety, a około 828 milionów ludzi głoduje. Wszystko to oznacza, że istnieje pilna potrzeba przyspieszenia działań mających na celu ograniczenie strat i marnotrawstwa żywności.
Ponieważ do osiągnięcia tego celu pozostało jeszcze siedem lat, nie można przecenić pilnej potrzeby zintensyfikowania działań mających na celu ograniczenie strat żywności i marnotrawstwa. Te działania stanowią okazję do natychmiastowych korzyści dla klimatu przy jednoczesnym zwiększeniu ogólnej stabilności naszych systemów żywnościowych. Zapewni to lepsze wyniki planetarne i żywieniowe dla obecnych i przyszłych pokoleń.
Poświąteczne wyrzucanie jedzenia
Polki i Polacy w ciągu roku marnują niemal 5 milionów ton żywności – wynika to z badań przeprowadzonych w ramach sondażu Kantar Public dla firmy Too Good to Go.
A jak przedstawia się sytuacja w okresie świątecznym?
Według danych Banku Żywności w Polsce, w okresie świątecznym marnuje się aż 1/3 jedzenia, które kupujemy, co stanowi około 1,5 mln ton rocznie. Dodatkowo Bank Żywności zaznacza, że w Polsce ok. 3 milionów ludzi ma problem z dostępem do wystarczającej ilości żywności.
Tragiczna sytuacja dotyczy całego świata. Przykładowo (według raportu WRAP) Wielka Brytania w okresie Bożego Narodzenia marnuje około 230 000 ton jedzenia, co odpowiada wartości około 1 mld funtów. Podobne dane pochodzą także z innych krajów.
Dane te pokazują, jak ważne jest zwrócenie uwagi na problem marnowania jedzenia, szczególnie w okresie świątecznym, kiedy nadmiar jedzenia jest powszechny. Istnieją różne kampanie i programy, które mają na celu zmniejszenie marnowania jedzenia, np. Lodówki społeczne – o których w dalszej części artykułu.
Dodatkowo, aby przeciwdziałać marnowaniu jedzenia w okresie świątecznym, warto zaplanować, ile jedzenia faktycznie potrzebujemy, zrobić listę zakupów i trzymać się jej. Możemy też prosić naszych gości, aby powiedzieli nam, ile jedzenia potrzebują i unikać nadmiernego serwowania dań. Warto również zachęcać do wykorzystywania pozostałości jedzenia do przygotowania kolejnych posiłków. Dzięki temu, zmniejszymy ilość wyrzucanych produktów, a jednocześnie zaoszczędzimy pieniądze i zadbamy o środowisko.
Lodówki społeczne
Lodówki społeczne to publiczne lodówki, które są umieszczone w miejscach publicznych. Ich celem jest zapewnienie darmowej żywności dla potrzebujących i zmniejszenie marnowania jedzenia poprzez przekazywanie żywności, która byłaby wyrzucona, ale jest nadal zdatna do spożycia.
Lodówki społeczne są inicjatywą społeczną i prowadzą je grupy wolontariuszy lub organizacje pozarządowe. Lodówki społeczne są zwykle zasilane przez lokalnych mieszkańców, sklepy spożywcze, restauracje i inne organizacje, które przekazują żywność, która jest bliska daty przydatności do spożycia lub nie sprzedaje się z różnych przyczyn. Jednak przed umieszczeniem żywności w lodówce, wolontariusze sprawdzają jej jakość i daty przydatności, aby zapewnić bezpieczeństwo spożywania.
W Polsce pierwsza lodówka społeczna pojawiła się w 2016 roku i od tamtej pory ich liczba rośnie.

Gdzie można je spotkać? Przykładowo w:
Warszawie: https://warszawa19115.pl/-/jadlodzielnie
Łodzi: https://mops.uml.lodz.pl/informacje/lodowki-spoleczne-i-jadlodzielnie/
Poznaniu: https://www.poznan.pl/mim/info/news/nie-marnuj-jedzenia-po-swietach,201202.html
Krakowie: https://www.facebook.com/foodsharing.krakow
Sprawdź, czy w twoim miejsce również jest lodówka/jadłodzielnie w Google’u!
Food Not Bombs
To całkowicie ochotnicza organizacja zajmująca się pokojowymi zmianami społecznymi. Jej celem jest walka z ubóstwem i marnowaniem żywności a także propagowanie idei pacyfistycznych i antywojennych.
Food Not Bombs powstał w 1980 roku w Cambridge w stanie Massachusetts w USA, a obecnie działa w ponad 60 krajach na całym świecie.
Food Not Bombs nie ma formalnych liderów i stara się włączyć wszystkich w swój proces decyzyjny. Każda grupa pozyskuje żywność, która w przeciwnym razie zostałaby wyrzucona, i przygotowuje świeże, gorące wegańskie i wegetariańskie posiłki, które są serwowane na zewnątrz w miejscach publicznych dla każdego bez ograniczeń. Wiele grup FNB również dzieli się artykułami spożywczymi i organizuje inne działania wspierające ich społeczności. Każda niezależna grupa serwuje również bezpłatne posiłki podczas protestów i innych wydarzeń.

Aplikacje ratujące życie jedzeniu
Poza robieniem zakupów z głową, mamy możliwość “uratowania” żywności, której sklepy i restauracje nie sprzedadzą danego dnia, a następnego już nie mogą. Przedsiębiorstwa tworzą paczki niespodzianki, które są sprzedawane z dużą zniżką, zwykle 50%. A to wszystko za sprawą aplikacji, którą każdy może zainstalować!
Jak to działa?
To bardzo proste! Wystarczy pobrać daną aplikację, zarejestrować się i ustawić pasującą nam lokalizację. Następnie pozostaje tylko wybrać paczkę, zarezerwować ją i potwierdzić zakup, a o wskazanej porze, udać się do sklepu/restauracji po odbiór.
Too Good To Go
Początkowo (od 2015 r.) aplikacja obejmowała jedynie główne miasta europejskie, a w październiku 2020 r. rozpoczęła działalność w Ameryce Północnej i w pomniejszych miejscowościach europy. W ramach inicjatyw podjętych z okazji Międzynarodowego Dnia Świadomości Strat i Marnowania Żywności, mających na celu ograniczenie strat i marnotrawienia żywności, poleca się aplikację Too Good To Go.
Foodsi
Wybierając Foodsi, wspieramy polskie biznesu, ponieważ aplikacja została założona w 2019 roku w Polsce! Opakowania są zazwyczaj „paczkami-niespodziankami”, co oznacza, że klienci nie wiedzą, jakie jedzenie/produkt będą w środku. Jednak poprzez filtry, mamy możliwość personalizowania wyników. W filtrach mamy do wyboru: rodzaj paczki (posiłki, pieczywo i wypieki, artykuły spożywczy i inne), dietę (wegetariańską oraz wegańską). Dodatkowo można ustawić czas, w którym chcemy odebrać paczki. W niektórych restauracjach klient ma możliwość wyboru wielkości paczki. Ceny są do 70% tańsze niż oryginalnie.

Daty ważności
Komisja Europejska (KE) zaproponowała wprowadzenie nowych formuł na etykietach żywności zamiast dotychczasowego „najlepiej spożyć przed” oraz “należy spożyć przed”. Nowe formuły to „często po upływie”, „najlepsza jakość przed końcem” lub „często dobre dłużej”. Zmiana ta ma pomóc konsumentom w lepszym zrozumieniu daty przydatności do spożycia żywności, co przyczyni się do ograniczenia marnowania żywności.
Według obecnych przepisów, termin „najlepiej spożyć przed” odnosi się do jakości produktu, a nie bezpieczeństwa żywności, co oznacza, że żywność nadal może być bezpieczna do spożycia po upływie daty minimalnej trwałości. Jednak wiele osób, nawet połowa konsumentów w UE, nie rozumie różnic między terminami „najlepiej spożyć przed” a „termin przydatności do spożycia”, co prowadzi do wyrzucania żywności, która jest wciąż bezpieczna do spożycia.
Nowe formuły mają pomóc konsumentom zrozumieć, że „często po upływie” oznacza, że produkt może być wciąż bezpieczny do spożycia po upływie daty minimalnej trwałości, ale jego jakość może nie być już tak dobra jak przed tą datą. „Najlepsza jakość przed końcem” sugeruje, że produkt jest najlepszy do spożycia przed końcem okresu minimalnej trwałości, ale nadal może być spożywany po tej dacie, a „często dobre dłużej” oznacza, że produkt będzie dobry do spożycia dłużej po upływie daty minimalnej trwałości.
Marnowanie żywności jest poważnym problemem w UE, a szacuje się, że 10% 88 milionów ton odpadów żywnościowych wyprodukowanych rocznie w UE ma związek z niewłaściwym zrozumieniem dat przez konsumentów. KE liczy, że wprowadzenie nowych formuł na etykietach żywności pomoże zmniejszyć ten problem.
Według artykułu, Pauliny Piwowarek, propozycja KE dotycząca dodania nowej formuły do etykiet żywności jest tylko pierwszym krokiem w planach Brukseli na rzecz walki z marnowaniem żywności. KE planuje rozpoczęcie dyskusji nad nowelizacją dyrektywy w sprawie odpadów w lecie przyszłego roku. Celem jest zmniejszenie marnowania żywności przez państwa członkowskie UE o 50% do 2030 roku.
Jak marnować mniej?
Planowanie posiłków – zaplanuj, co chcesz zjeść na cały tydzień lub miesiąc i kup tylko te produkty, których potrzebujesz. W ten sposób unikniesz kupowania nadmiaru żywności, których nie będziesz w stanie spożyć przed datą przydatności do spożycia.
Świadome kupowanie – kupuj tylko tyle żywności, ile faktycznie potrzebujesz. Zwróć uwagę na to, co kupujesz, czyli daty przydatności do spożycia i stan produktów. Przykładowo, zamiast kupować jedzenie o zbyt krótkim terminie przydatności do spożycia, lepiej wybierać produkty o dłuższym terminie ważności. Chyba, że masz pewność, że szybko je wykorzystasz.
Przechowywanie żywności – przechowuj żywność w odpowiedni sposób, aby była świeża jak najdłużej.
Zamrażanie żywności – zamrażanie jedzenia jest dobrym sposobem na przedłużenie jego trwałości. Można zamrozić prawie wszystko, od gotowych kotletów przez zupy po owoce (polecam mrożenie bananów – powstanie z nich pyszny składnik lodów).
Wykorzystanie pozostałości – użyj resztek jedzenia, które zostały po poprzednich posiłkach lub po prostu tego co już masz w kuchni! Na przykład, z resztek mięsa można zrobić gulasz, a z resztek warzyw można przygotować zupę lub pyszny pasztet. Osobiście mogę polecić ten przepis OlgaSmile https://www.olgasmile.com/pasztet-z-warzyw-z-rosolu.html.
Działania społeczne – zwróć uwagę na akcje społeczne i organizacje, które zajmują się zwalczaniem marnowania żywności. W artykule był poruszany temat aplikacji (Foodsi i To Good To Go) i lodówek społecznych, jednak dobrym miejscem są grupki na Facebooku, w którym można oddać jedzenie np. Uwaga śmieciarka jedzie.
Bibliografia:
http://foodnotbombs.net/new_site/story.php
LabFarm to pierwsza polska firma, która zamierza wyprodukować mięso w laboratorium, bez poświęcania życia zwierząt. Firma jest w fazie badawczo-rozwojowej, a start produkcji przewidziany jest na 2025 rok.
Mięso z laboratorium nie różni się niczym od tradycyjnego. Jego produkcja polega na namnażaniu w laboratorium zwierzęcych komórek macierzystych, które tworzą prawdziwe fragmenty mięśni. Jego wprowadzenie pozwoliłoby zakończyć cierpienie zwierząt, a także pomóc w kryzysie klimatycznym, zachowując przy tym mięso na naszych talerzach.
Jest to przełom, na który czeka wielu ludzi w Europie. Nie brakuje jednak spceptyków. Sprzeciw wobec produkcji mięsa komórkowego wyraził w tym tygodniu włoski rząd, tworząc projekt ustawy zakazującej produkcji „syntetycznej żywności”. Jako uzasadnienie podano chęć ochrony sektora rolnego, kultury i tradycji.
Przemysłowa hodowla zwierząt niszczy naszą planetę. Produkcja mięsa zajmuje 80% wszystkich gruntów rolnych i odpowiada za 1/5 emisji gazów cieplarnianych. Rozwiązaniem jest zastąpienie w naszej diecie mięsa roślinami, albo właśnie hodowla mięsa w laboratorium.
Ostatni dzwonek by zatrzymać katastrofę klimatyczną
Raport IPCC z 21 marca alarmuje – ocieplenie klimatu zaostrza się, a ludzkość nie jest już w stanie uniknąć jego dotkliwych skutków w najbliższych dziesięcioleciach, takich jak susze, powodzie, pożary.
Jeśli nie przeprowadzimy ambitnych i nagłych pro-ekologicznych zmian w gospodarce światowej, w miarę bezpieczna granica wzrostu temperatury, czyli 1,5 ̊C, może być przekroczona nawet krótko po 2030 roku. Do końca wieku temperatura może się podnieść aż o 3-4 ̊C, co doprowadzi do katastrofy i niespotykanej dotąd fali migracji.
Przegraliśmy bitwę o klimat – ale jeszcze nie wojnę. Możemy wciąż znacząco zmniejszyć skalę ocieplenia i bolesność jego skutków. Zdaniem twórców raportu każde działanie jest warte podjęcia, bo ograniczenie ocieplenia nawet o 0,1 ̊C przyniesie odczuwalną różnicę w postaci łagodniejszego przebiegu kryzysu klimatycznego.
Raport wskazuje, że należy skupić się na odejściu od węgla, rozwoju odnawialnej energii, zmianie stylu życia i zachowań konsumenckich. Każde takie działanie zmniejszy ocieplenie klimatu.
Ebook od Ethy: „EKO SZAFA : Jak dbać o ubrania, oszczędzając pieniądze, czas i środowisko”
Każda Twoja myśl, każde Twoje działanie – mają znaczenie. To właśnie od Twoich codziennych wyborów zależy, jak faktycznie zmieni się klimat na Ziemi, ale także jak będziesz się czuć na co dzień.
Rodzaj kupowanych tkanin, detergentów czy nawet koloru i rozmiaru garderoby ma tak samo duże znaczenie, jak to, czy marka odzieżowa wprowadza procesy ekologiczne i etyczne na każdym etapie produkcji.
Niektóre z tych aspektów mogą się wydawać bez znaczenia, jednak… wszystko wzajemnie na siebie wpływa! Sumując starania każdego z nas, szybko zobaczymy ich wpływ na stan naszej planety, która odzwierciedla wybory wszystkich zamieszkujących ją konsumentów.
Sięgnij po pierwszy tak kompleksowy przewodnik po ekologicznej i etycznej stronie Twojej garderoby:
EKO SZAFA. Jak wybierać i dbać o ubrania, oszczędzając pieniądze, czas i środowisko.
Dzięki poradnikowi „EKO SZAFA : Jak dbać o ubrania, oszczędzając pieniądze, czas i środowisko” dowiesz się:
- na co zwracać uwagę przy zakupie ubrań, by oszczędzać pieniądze, czas i planetę
- jak w ekologiczny sposób dbać o ubrania i akcesoria zarówno w domu, jak i w podróży, by przez lata wyglądały jak nowe
- jak wielki wpływ na cały świat mają Twoje decyzje odzieżowe
Dlaczego powstał ten zielony ebook?
Z pierwszej wersji ebooka w 2019 roku skorzystała Areta Szpura, która zaprosiła Ethy do napisania rozdziału o zrównoważonej garderobie do swojego bestsellera „Jak uratować świat, czyli co możesz zrobić dla planety”.
Drugą wersję ebooka zamówiła w 2021 roku marka Jack Wolfskin, która codziennie dokłada starań, by mimo masowej produkcji, stworzyć zrównoważony i cyrkularny system produkcji.
Trzecia wersja ebooka jest zwieńczeniem doświadczeń, przemyśleń i głębokiego researchu, popartego ekspercką wiedzą specjalistów ds. zrównoważonego rozwoju i ochrony środowiska. Ta wersja właśnie ujrzała światło dzienne – i jest najbardziej kompletną i szeroko traktującą temat wiedzą o tym, jak Twoje decyzje odzieżowe wpływają na Twoje zdrowie i cały świat!
Dołącz do światowej rewolucji i uzdrów swoją szafę, siebie i planetę!
Autorkami ebooka są: Julia Mafalda z Ethy i Gosia Bukowczyk z Na Gramy Łódź
Ebook możesz kupić w naszym sklepie internetowym 🙂
Drogie warzywa przyspieszają rozwój farm miejskich
Ceny warzyw są obecnie niesamowicie wysokie. Według ekspertów nie jest to chwilowa anomalia ale raczej nowa rzeczywistość. Warzywa są i będą drogie ze względu na rosnące koszty energii, transportu a także susze w Europie i Afryce spowodowane ociepleniem klimatu.
Odpowiedzią na to jest rozwój farm miejskich. W Krakowie ruszyła w marcu akcja “Jadalny Kraków”. W ramach niej przeprowadzane są szkolenia z rolnictwa miejskiego, miasto udostępnia też mieszkańcom tereny pod tworzenie ogrodów społecznych (działa ich już 16). W przyszłości powstaną też tzw. ogrody parcelowe, w których każdy za niewielką opłatą będzie mógł wynająć swoją grządkę.
Wadą miejskiego ogrodnictwa może być zanieczyszczone powietrze i gleba, jednak okazuje się, że w dużej mierze jest to mit. Badania naukowców potwierdzają, że uprawa ekologiczna w miastach jest możliwa. Wbrew pozorom można w nich znaleźć czyste obszary, odpowiedzią na zanieczyszczone powietrze jest natomiast tworzenie szklarni albo odgradzanie grządek od dróg żywopłotami.
Walka z wiatrakami
Sejm zmienił przepisy regulujące budowę elektrowni wiatrowych w Polsce. Dotychczasowe zasady, wprowadzone w 2016 roku, zakazywały wznoszenia wiatraków w odległości mniejszej niż 10 wysokości wiatraka od najbliższych domów. Standardowo wiatrak ma ok. 150-180 metrów, a więc odstęp od zabudowań musiał wynosić 1,5-1,8 km.
Przez to wiatraki można było stawiać tylko na obszarze 0,28% naszego kraju. Po licznych presjach, PiS planował złagodzenie przepisów – minimalna odległość od zabudowań miała wynosić 500 m. Dzięki tej zmianie, obszar kraju, gdzie mogłyby powstawać wiatraki zwiększyłby się do 7%! W ostatniej chwili odstęp zwiększono do 700 m. Niby to tylko 200 metrów różnicy, ale według szacunków specjalistów, ta zmiana zmniejsza możliwości rozwoju energetyki wiatrowej aż o 70%!
Energia wiatrowa to tania i ekologiczna energia, wymaga tylko wzmocnienia sieci przesyłowych. Żadne badania nie wykazały negatywnego wpływu wiatraków na zdrowie ludzi, wiatraki nie zabijają też więcej lecących ptaków niż domowe szyby czy jeżdżące samochody.
Wisła mocno zasolona – grozi nam powtórka z Odry.
Szokujący raport o stanie wód w Polskich rzekach opublikował Greenpeace. Wynika z niego, że zasolenie Wisły jest nawet większe od tego występującego na Odrze. Tam latem 2022 r. to właśnie wysoki poziom zasolenia doprowadził do zakwitu złotych alg, a w konsekwencji do niespotykanej od dziesięcioleci katastrofy ekologicznej i śmierci milionów ryb.
Czy grozi nam zatem powtórka tej tragedii na Wiśle? Wiele na to wskazuje. Skąd nadmiarowe ilości soli pojawiają się w Polskich rzekach? Zdaniem autorów raportu to efekt odprowadzania wód kopalnianych do rzeki. Woda wydobywana z głębokich kopalń jest nawet trzykrotnie bardziej słona niż w oceanach. Przez to woda w Wiśle w Krakowie nie nadaje się do picia ani do podlewania roślin.
Zdaniem Greenpeace problem zasolenia rzek jest lekceważony przez instytucje państwowe. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska nie podjął żadnych istotnych kroków po ostatniej katastrofie na Odrze. Sytuację pogarsza fakt, że większość kopalń węgla kamiennego funkcjonuje bez wymaganej prawem oceny oddziaływania na środowisko.
Przez polskie media przetoczyła się fala dezinformacji, głosząca jakoby Unia Europejska nakazywała nam jeść robaki, a Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski chciał wprowadzić zakaz spożywania mięsa w stolicy. Obie informacje są nieprawdziwe.
Jeśli chodzi o „robaki”, Unia Europejska wydała zgodę na dodawanie do produktów spożywczych mąki ze świerszczy. Tego typu produkty są dostępne w Szwajcarii od 2017 r., w Polsce również możemy kupić chrupiące świerszcze jako przekąskę. To na pewno nowatorskie źródło pożywienia, nie ma jednak mowy o jakimkolwiek przymusie.
Jeśli chodzi o domniemany zakaz spożywania mięsa w Warszawie, źródłem informacji jest raport dla zrzeszenia miast C40 Cities, do którego należy Warszawa. Dokument ten powstał 4 lata temu (!) i zawiera wyliczenia korzyści klimatycznych dla miast jakie mogą płynąć z realizacji takich ambitnych celów jak rezygnacja z jedzenia mięsa czy jeżdżenia samochodami przez mieszkańców. W samym raporcie cele te opisane są jako punkt odniesienia, a nie wymóg prawny ani nawet realna perspektywa na najbliższe lata.
Czy eko biżuteria w ogóle istnieje?
Tak, ale na świecie jest zaledwie kilka etycznych i ekologicznych marek.
Jaki jest problem z typową biżuterią?
Większość firm, szczególnie tych dużych, wybiera konwencjonalne metale i kamienie szlachetne. Nie dość, że ich wydobycie prowadzi do destrukcji krajobrazów, to niestety wiele z nich pochodzi z bardzo skonfliktowanych rejonów, gdzie za te cenne surowce cierpią lokalne społeczności. Nie wspominając o masowej produkcji, która (jak w przypadku ubrań) często pociąga za sobą wyzysk i pracę najmłodszych.
Czym się kierować wybierając biżuterię?
- Jak najbardziej lokalną i transparentną produkcją (samo „miejsce produkcji: Europa” nie wystarcza!)
- Materiałami (szczególnie tymi szlachetnymi) z odzysku, bo jest ich już pod dostatkiem w obiegu (pod tym względem super jest biżuteria z takich marek jak Kamaryd, Riva czy Biżuteria z Talerzy)
- Wysokiej jakości wykończeniem, które naprawdę wytrzyma lata (np. rodowanie srebra)
- Jasnymi deklaracjami odnośnie pochodzenia surowców („bezkonfliktowe” metale i kamienie)
- Materiałami przyjaznymi dla skóry (bez niklu czy kadmu)
- Możesz też postawić na antyki czy biżuterię vintage – może mieć wiele klasy!
Czy globalne ocieplenie pokona narciarstwo?
Zmiany klimatu postępują i śniegu w Polsce i Europie coraz mniej. Stanowi to zagrożenie dla funkcjonowania ośrodków narciarskich. Bez sztucznego naśnieżania wiele z nich już dawno byłoby zamkniętych. Najnowsza technologia pozwala już produkować śnieg w temperaturze powyżej 0 stopni. Problem ze sztucznym śniegiem jest taki, że do jego wyprodukowania potrzeba bardzo dużych ilości energii i wody (ok. 500 litrów na 1m3). Brak śniegu nie zniechęca jednak inwestorów do budowania kolejnych ośrodków narciarskich. Klimatycznym absurdem jest planowany ośrodek narciarski w Arabii Saudyjskiej.
Dość ekologicznym sposobem na problem braku śniegu jest jego magazynowanie. Śnieg na koniec zimy umieszcza się w wielkim magazynie pod grubą warstwą trocin. Około dwie trzecie takiej pryzmy przeżywają do następnej zimy i służą do naśnieżania tras.
Zdjęcie: Tak wygląda przygotowanie magazynu śniegu na koniec sezonu w Szwajcarskim kurorcie Adelboden

Ekologiczną narciarską alternatywą są też niszowe skitury – narciarstwo pozatrasowe, przełajowe, nie wymagające żadnej infrastruktury.